Szef PJN został gospodarzem nowego programu ukraińskiej, niezależnej stacji TVi - "Smak Europy". Nowe show stacji to program kulinarno-polityczny. Kowal będzie nie tylko gotował, ale również będzie prowadził debaty polityczne. Gośćmi Pawła Kowala będą ukraińscy celebryci i politycy, z którymi gotując, rozmawiał będzie o sprawach bieżących dotyczących Europy.

„Chodzi tutaj o dobrą zabawę, ale też rozmowę na poważne tematy. Chodzi o przybliżenie Ukraińcom Europy i jej problemów” –

 

mówi Kowal, który wziął udział w pierwszym nagraniu kilka dni temu. W pierwszym odcinku jego gościem będzie Mykoł Kniażycki - szef stacji, z którym przy sznyclu wiedeńskim Kowal omawiał będzie stosunki polsko-ukraińskie. Według portalu, nomen omen, deser.pl pomysłodawcą show był sam Kowal. To on zasugerował stacji, że na jednym z planów można urządzić kuchnię i połączyć rozmowy o ważkich sprawach z kulinarną mapą Europy. Polityk zapewnia, że świetnie gotuje, a nawet przymierza się do wydania własnej książki kucharskiej. Były polityk PiS ma prowadzić program za darmo.

 

No cóż, złośliwi nazywają Pawła Kowala kopią Bronisława Geremka. Okazuje się, że Paweł Kowal może być łączony z jeszcze innym legendarnym nazwiskiem III RP. W końcu znanym kucharzem był syn samego Jacka Kuronia. Czy Kowal dorówna swoimi umiejętnościami śp. Maciejowi? Nie wiadomo. Z pewnością będzie najlepszym politykiem wśród kucharzy. Nie wiadomo czy na odwrót również. Pewne jest za to coś innego. Kowal po zakończeniu kariery politycznej ( a patrząc na losy PJN jest to bardzo prawdopodobne) ma szansę na karierę w polskiej telewizji. Może Gesslerowej nie pobije, ale ma szansę usypiać widzów w wieczornym paśmie. Zawsze coś.

Ł.A/deser.pl