Prace ekshumacyjne na "łączce" na warszawskich Powązkach odsłaniają makabryczną tajemnicę. Ciała potajemnie chowanych tam oficerów AK były najprawdopodobniej przed zakopaniem niszczone i rozdrabniane - tak wynika z ostatniego znaleziska dokonanego przez ekipę specjalistów IPN.

Mamy do czynienia z ogromnym zniszczeniem materiału kostnego. W tym miejscu zastosowano najprawdopodobniej jakiś środek chemiczny, którym polano, albo posypano ciała ofiar. Trudno inaczej tłumaczyć skalę zniszczeń

- mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" prof. Krzysztof Szwagrzyk, szef wrocławskiego oddziału IPN, który kieruje pracami na cmentarzu.

Według historyków, to najprawdopodobniej kolejny zabieg oprawców, który miał na celu zatarcie śladów chowanych na "łączce" żołnierzy zamordowanych w więzieniu na warszawskim Mokotowie. IPN ma nadzieję, że właśnie w miejscu prac zostaną odnalezione szczątki rtm. Witolda Pileckiego, gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" i Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". Ekipa ekshumacyjna odkryła dotychczas szczątki 63 osób, prace mają potrwać do końca sierpnia.

naszdziennik.pl/Wuj