W "Fakcie" odnotowujemy ciekawy wywiad z prof. Zdzisławem Krasnodębskim, który ocenia skalę nepotyzmu w Polsce. Profesor opisuje to tak:

Same sieci znajomości to nic złego. W USA zaleca się studentom, by pielęgnowali kontakty, nawiązywali znajomości, bo są one konieczne, by zrobić karierę, by uzyskać dobrą pracę. Patologia zaczyna się wtedy, gdy przestają się liczyć kryteria merytoryczne, a sieci przekształcają się w zamknięte struktury, gdy nikt z zewnątrz nie ma szans, bez względu na kompetencje.

- mówi Krasnodębski.

Pytany o reakcję na premiera na przypadki nepotyzmu i kolesiostwa w koalicji rządowej, profesor podsumowuje to następująco:

Jeśli nawet zostanie uchwalona jakaś ustawa, niewiele ona zmieni. Na jesieni będą już dominować inne tematy. Od Donalda Tuska żadnych realnych działań w tym względzie nie oczekuję. To on jest patronem tego systemu synekur i przywilejów. „System Tuska” zastąpił „system Rywina”, oligarchia platformowa zastąpiła i wchłonęła postkomunistyczną. Na tym polega jego sposób rządzenia.

- uważa.

W wywiadzie pada także pytanie o szanse na zmianę obowiązujących zasad:

Pesymistyczna prognoza byłaby taka, że tak już będzie, bo jest to stan dość naturalny dla polskiego społeczeństwa. Polska zawsze będzie bardziej podobna w mentalności do Sycylii niż przejrzystej Skandynawii. Druga, mniej prawdopodobna prognoza każe mieć nadzieję, że Polacy zapragną żyć w innym, przyzwoitym państwie. Nie można wykluczyć, że pojawi się pozytywna energia budowy lepszej Polski. Ale nie da się takiej zmiany przewidzieć. Jest jednak uderzające, że młodzi ludzie są skłonni akceptować obecną rzeczywistość niż ją zmieniać, niż się przeciw niej buntować.

- kończy prof. Krasnodębski.

Całość wywiadu w "Fakcie".