Ks. Wąsowicz, kapelan kibiców: Może zamiast rozdzierać szaty, lepiej wsłuchać się w ten krzyk. Pomyśleć, dlaczego krzyczeli "Zdrajcy" i "Hańba"?

fot. PAP/Paweł Supernak
fot. PAP/Paweł Supernak

Kapelan kibiców dla portalu Fronda.pl mówi o swoich obserwacjach dotyczących obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Salezjanin przez cały dzień towarzyszył kibicom Legii w stolicy.

- Dla mnie było to wspaniałe patriotyczne przeżycie. (…) Od rana wraz z kibicami Legii rozwoziłem okolicznościowe znicze w różne miejsca związane z Powstaniem Warszawskim i bohaterstwem walczących w nim mieszkańców stolicy. Brałem udział w uroczystościach w Parku Dreszera, później przyglądałem się mrówczej pracy kibiców Legii na Powązkach. Rozdawali tysiące okolicznościowych chorągiewek przygotowanych własnym kosztem, przystrajali nimi mogiły powstańców, wcześniej rozprowadzali okolicznościowe koszulki z powstańczymi symbolami. Na godzinę przed głównymi uroczystościami własnym transportem zwozili na Powązki kombatantów, gdzie przygotowali dla nich krzesełka i wodę. Podziwiałem niezwykłą sprawność organizacyjną setek młodych ludzi zaangażowanych w działania logistyczne związane z uroczystościami.

Ks. Wąsowicz był także na Kopcu Powstania Warszawskiego, gdzie wybuczano władze Warszawy.

Jak mają reagować kibice na prezydent stolicy, która zezwala rosyjskim kibicom na marsze i prezentowanie sowieckiej symboliki, czy koncert wspominanej już powyżej pani o niskiej reputacji moralnej (Madonny)? Zresztą na Kopcu skandowano także w stronę Hanny Gronkiewicz-Waltz: "Dziękujemy za Madonnę!" i tego jakoś w mediach nie podają. Analiza tego, co wydarzyło się na Kopcu, też wymaga pewnego czasu i pogłębionej refleksji wszystkich uczestników sporu jaki w pewnym momencie tam zaistniał. Warto wziąć wszystkie czynniki pod uwagę, nie tylko te, o których słyszymy dzisiaj z mediów głównego nurtu, bo wydają mi się tendencyjne. Mogę jedynie wyrazić ubolewanie, że równie ostro nie reagują np. na wygwizdanie przez uczestników koncertu gwiazdy promującej pornografię i obrażającej uczucia religijne wielu milionów naszych rodaków filmu o Powstaniu Warszawskim. (…) Albo wtedy gdy pijana swołocz drwiła z krzyża, i gasiła pety na starszych ludziach, publicznie bluzgała i obrażała uczucia tych, którzy na modlitwie gromadzili się na Krakowskim Przedmieściu. Jeden z głównych polityków, który został na Powązkach wygwizdany, mówił wtedy o sympatycznym happeningu.

Pytany przez Frondę kapelan jest także zdziwiony pomysłem gen. Ścibora-Rylskiego, który zapowiedział, że znak Polski Walczącej zostanie zastrzeżony, bo jest niewłaściwie wykorzystywany.

- Nie bardzo wiem na czym w związku z omawianymi przez nas wydarzeniami ma polegać niewłaściwe wykorzystanie znaku Polski Walczącej i po co zastrzegać symbol, który dla polskich patriotów zawsze i tak będzie najpierw wyryty w sercach, a nie na koszulkach czy innych gadżetach. Będzie kojarzył się z pozytywnym przesłaniem, że nawet wbrew nadziei, sytuacji politycznej, warunków zewnętrznych czy wewnętrznych, ważne jest to, że "Polska Walcząca" to Polska walcząca do końca.

źródło: Fronda.pl/Jarosław Wróblewski/Wuj

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...