Orban krytykuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy. "Sprzeciwiają się wszystkim nowym węgierskim posunięciom"

Fot. PAP/EPA
Fot. PAP/EPA

Premier Węgier Viktor Orban, który odziedziczył kraj zrujnowany skorumpowanymi rządami postkomunistów,  skrytykował Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) jako instytucję utrudniającą prowadzenie skutecznej polityki gospodarczej. Rząd w Budapeszcie prowadzi z MFW rozmowy o nowym kredycie w wysokości 15 mld euro.

Dobrze, że MFW nie było w minionych dwóch latach na Węgrzech, ponieważ w przeciwnym razie rząd nie mógłby zrealizować wielu elementów swojej polityki gospodarczej

- powiedział Orban w piątek w Budapeszcie.

Za kwestię otwartą Orban uznał przyszłość podatku od transakcji finansowych, krytykowany przez MFW i Europejski Bank Centralny (EBC). Szef rządu przypomniał, że wpływy z tego podatku mają służyć utrzymaniu miejsc pracy. Zapowiedział, że jeśli podatek od transakcji nie przejdzie, Węgry znajdą
nne rozwiązanie.

Zastrzeżenia w sprawie podatku wyraził prezes banku centralnego Andras Simor, który uznał, że "ograniczy on niezależność banku". Również EBC 24 lipca zgłaszał podobne zarzuty. Podatek ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku. Sprawą zajmie się Komisja Europejska. Szef rządu uważa, że instytucje finansowe powinny ponosić koszty kryzysu.

Orban wytknął instytucjom międzynarodowym, że sprzeciwiają się "wszystkim nowym węgierskim posunięciom", chociaż późniejsze dyskusje na ich temat węgierski rząd z reguły wygrywał.

Próbują powstrzymać nas, ale my jesteśmy wierni naszym planom

- powiedział.

Pierwsza runda negocjacji między rządem Węgier a przedstawicielami UE i MFW w sprawie otwarcia nowej linii kredytowej dla Węgier w wysokości 15 mld euro zakończyła się w ubiegłą środę w Budapeszcie. Kolejna tura rozmów ma odbyć się we wrześniu.

MFW domaga się cięć budżetowych, zwłaszcza w szkolnictwie, opiece zdrowotnej i transporcie publicznym.

Negocjacje Budapesztu z UE i MFW przerwano w grudniu ubiegłego roku, kiedy deputowani węgierskiego parlamentu uchwalili reformę banku centralnego, która - zdaniem przedstawicieli MFW i UE - ograniczała jego niezależność. Parlament anulował kontrowersyjne przepisy dopiero 6 lipca.

Przypomnijmy fragmenty ciekawego wywiadu z Zsoltem Semjenem, wicepremierem Węgier, szefem koalicyjnej z Fideszem KDNP (Keresztény Demokrata Néppárt) - Chrześcijańskiej Demokratycznej Partii Ludowej. Rozmowa została wyemitowana w maju specjalnym wydaniu audycji Polskiego Radia "Więcej Świata" z Budapesztu:

 

O GOSPODARCE:

Musieliśmy ustabilizować gospodarkę, którą socjaliści zostawili na granicy bankructwa. Dwa lata temu deficyt budżetowy wynosił 7 procent. My obniżyliśmy go do 3 procent i utrzymamy na poziomie ok. 2,7 procent.

Gdy w 2002 roku oddawaliśmy władzę to dług publiczny wynosił 52 procent. Gdy osiem lat później przejmowaliśmy ponownie władzę, dług wzrósł o 30 procent, do poziomu 82 procent.Tę wielkość tez obniżyliśmy do siedemdziesięciu kilku procent, w zależności od kursu walutowego, co też jest dużym osiągnięciem.

 

O KRYTYCE ZE STRONY UNII EUROPEJSKIEJ:

Problem polega na tym, że obniżyliśmy deficyt budżetowy opodatkowując międzynarodowe korporacje i banki. My odpowiadamy za naród węgierski, a nie za interesy banków. Strona liberalno-lewicowa nie umie zaakceptować tego, że postkomunistyczny kraj przyjął chrześcijańską konstytucję jak i tego, że wprowadziliśmy podatek od banków, który odniósł sukces i zostanie wprowadzony w całej Europie.

Nie jest tajemnicą, że kraje zachodnie mają swoje interesy w korporacjach, niektóre z nich wywoziły ogromne pieniądze z kraju. Można to sobie wyobrazić i piszą o tym niektóre gazety, że część tych pieniędzy trafiła do pewnych sił politycznych.

To nie Węgry izolują siebie, ale są izolowane, przez banki, korporacje narodowe i siły polityczne, które za nimi stoją. Korporacje te wyciągały z Węgier znaczne wyższe kwoty niż wynikałoby to z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie a nie równoprawne państwa członkowskie.

Z punktu widzenia intelektualnego były też próby wymuszenia kształtu naszej konstytucji. Atakowano odwołanie do Boga, a  przypomnijmy, że hymn węgierski zaczyna się od odwołania do Boga, a poza tym nikomu nic do tego jak zaczyna się węgierska konstytucja. Atakowano też konstytucyjny zapis określający, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety, co wynika przecież z porządku natury. To właśnie jest dla Unii problemem, fakt, że mamy chrześcijańską konstytucję i nie pozwalamy na małżeństwa homoseksualne.

Atakuje się naszą ustawę medialną, kiedy w wielu krajach Unii obowiązują ostrzejsze przepisy. Nie zaakceptujemy stosowania podwójnych standardów.

 

O KONSTYTUCJI:

Przyjęliśmy nową konstytucję, która opiera się na wartościach chrześcijańskich i narodowych. Naszym zamiarem jest kontynuacja dziedzictwa Świętego Stefana, króla Węgier.

 

O POPARCIU WĘGRÓW:

Kiedy było największe nasilenie ataków tłumy wyszły na ulice. Transparenty głosiły, że nie chcemy być kolonią. Gdyby dzisiaj były wybory wygralibyśmy taką samą większością.

 

O CELU:

FiDESZ walczy o prawo suwerenności narodowej i prawa samodzielnego kierowania swoją gospodarką.

gim, PAP, Polskie Radio, inf. własna

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych