Rozgoryczeni ludowcy mają za złe koalicjantowi, że cała wina za "aferę taśmową" spadła na nich. I czekają na ujawnienie "taśm Grabarczyka"

fot.PAP/Leszek Szymański
fot.PAP/Leszek Szymański

Posłowie PSL-u nie kryją rozgoryczenia, że ich partia jest w mediach przedstawiana jako ugrupowanie kolesiów - pisze "Gazeta Polska Codziennie". Niektórzy przyznają otwarcie, że czekają na ujawnienie kolejnych taśm, które tym razem miałyby skompromitować Platformę Obywatelską.


Sprawdza się powiązania wszystkich, którzy mają legitymację PSL, podczas gdy mamy do czynienia z dużo potężniejszym koalicjantem, który wziął władzę w miastach, trzyma w ręku władzę. Ma więc więcej kąsków z państwowego tortu

– mówi "Codziennej" Janusz Piechociński z PSL.

Czekamy na taśmy Grabarczyka z PO, jeśli nie są mitem. To, że DSS dostał kontrakt z wolnej ręki, to wiemy. Wiadomo, że nie było weryfikacji DSS, a ci którzy to mieli zrobić – jeszcze pracują.

- dodaje.

Według nieoficjalnych informacji na tzw. "taśmach Grabarczyka" miały zostać zarejestrowane rozmowy dokumentujące kulisy przyznawania koncesji na budowę autostrady A2.

Jednym z ich głównych bohaterów ma być właśnie obecny wicemarszałek Sejmu.

Zdaniem rozmówców GPC, choć tarcia w koalicji są ogromne, to jednak na razie jej skład się nie zmieni. Ja twierdzi dr Wojciech Jabłoński z UW, przyjaźń lidera PSL Waldemara Pawlaka i szefa PO Donalda Tuska trwa od czasu odwołania rządu Jan Olszewskiego.

Taśmy Serafina jej nie zniszczą

- przewiduje politolog.

Prezydent Bronisław Komorowski przyjął wczoraj dymisję ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Kandydatem na nowego szefa resortu został poseł PSL-u Stanisław Kalemba. – Jestem najdłużej funkcjonującym posłem w komisji rolnictwa, równocześnie też funkcjonuję w sejmowej komisji ds. Unii Europejskiej. Mam wiedzę – przekonywał dziennikarzy Kalemba.
Poseł PSL-u uważany jest za zaufanego człowieka Waldemara Pawlaka. Jego nominacja miałaby być końcem tarć w koalicji rządowej.

Wszystko zależy od tego, czy nowy minister będzie w stanie poradzić sobie z patologiami, które zostały ujawnione przy okazji taśm Serafina

– mówi „Codziennej” poseł Waldy Dzikowski (PO).

Gazeta informuje też, że dawno nie widywani na Wiejskiej bohaterowie afery hazardowej Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki –znów pojawiają się w Sejmie.

Wszyscy angażują się w ratowanie koalicji. Może Miro i Zbycho mają uczyć PSL nowych standardów

– ironizuje poseł PiS Stanisław Pięta.


ansa/GPC

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych