Bogdan Pęk, były członek władz PSL, obecnie senator wybrany z poparciem Prawa i Sprawiedliwości ocenia na łamach "Super Expressu" ostatnie skandale korupcyjne w sektorze rolnym. Mówi, że Przyznam, że żal mu PSL, bo to partia, której poświęcił kilkanaście lat życia. Niestety, jego zdaniem, od ok. 10 lat ewolucja PSL przebiega wyłącznie w jednym kierunku. Określa go jako "oportunizm i pełny koniunkturalizm".

Punktem zwrotnym była według senatora Pęka prezesura Jarosława Kalinowskiego, który będąc jednocześnie ministrem rolnictwa, zgodził się w negocjacjach z UE jedynie na 25 proc. dopłaty do rolnictwa. A po wejściu w koalicję z PO, PSL stało się pragmatyczną partią władzy.

Bogdan Pęk dodaje:

Oddolne oczekiwanie posad jest w każdej partii. Problemem PSL jest jednak kierownictwo, które swoim oportunizmem infekuje partię. Za całość odpowiada prezes Pawlak. I to on powinien się podać do dymisji. [Stronnictwem] kieruje nim kompradorska elita. Pawlak za długo trzyma władzę i ta władza zepsuła jego samego i jego najbliższe otoczenie. Miał być pragmatykiem, a okazał się cynikiem, który dla kilku stołków w rządzie zawarł pakt z "diabłem". Droga, którą obrał, prowadzi jego i partię ku przepaści. Gdyby Witos wstał z grobu, potraktował by go tęgą lagą

- podkreśla były działacz PSL.

Zdaniem rozmówcy "Super Expressu" ostatnie wydarzenia upokorzyły ludowców:

To, jak Tusk obchodzi się z ludowcami, nie jest nobilitacją, ale upokarzaniem. Reakcja premiera na aferę pokazała, że jest dobry Tusk i zły Pawlak. Zresztą widząc miny Pawlaka, Kalinowskiego czy Sawickiego, gdy szef rządu ogłaszał, że to on pokieruje resortem rolnictwa, pomyślałem - litości, gdzie wasza godność?

Ale nie wierzę, że o nieprawidłowościach w spółkach zarządzanych przez PSL nie wiedział premier. Regularnie dostaje sprawozdania służb, w których takie informacje musiały się pojawić. Więc jeśli nadal będzie twierdził, że nic nie wiedział, to albo służby nic nie wykryły, a to świadczyłoby o nich fatalnie, albo Donald Tusk kłamie, aby uniknąć oskarżeń o niereagowanie na działalność swojego koalicjanta

- kończy Bogdan Pęk. I sugeruje, że jeszcze może być ciekawie:

Gdyby ludowcy zdecydowaliby się podzielić swoją wiedzą na temat podejrzanych praktyk i polityki "prorodzinnej" w Platformie. Politycy PSL na pewno o tym sporo wiedzą. Myślę, że po przeglądzie obszarów poza rolnictwem okazałoby się, że mecz pt. "Republika kolesi" wygrałaby PO stosunkiem 4:1. To fatalny układ wyprzedający majątek, idee i zasady.



gim, źródło: Super Express