Andrzej Śmietanko, dyrektor generalny spółki Elewarr odwołany. Jego syn zdążył jeszcze dostać posadę w Ambasadzie Polski w Sztokholmie

fot. Fakt / wpolityce.pl
fot. Fakt / wpolityce.pl

Dyrektor generalny spółki Elewarr, Andrzej Śmietanko został odwołany – dowiedziały się „Wiadomości” TVP. Śmietanko zapowiada, że nie będzie się odwoływał od tej decyzji.

Prezes Elewarru Bronisław Tomaszewski poinformował, że podjął decyzję o odwołaniu Andrzeja Śmietanki, a wypowiedzenie umowy o pracę wręczy mu w poniedziałek, kiedy Śmietanko wróci z urlopu.

Tomaszewski powiedział w TVN24, że chce odwołać Śmietankę z powodu "nagłośnienia problemów czy
spraw" związanych z przedsiębiorstwem.

Dla wszystkich jest oczywiste, że musimy w tej chwili stworzyć sytuację pewnego komfortu dla wszystkich uczestników tego zamieszania, a w związku z tym, że dotyczy to bezpośrednio (...) dyrektora generalnego, pana Andrzeja Śmietanko, stąd moja decyzja

- powiedział Tomaszewski w TVN24, dodając że Śmietanko został odwołany z rad nadzorczych spółek zależnych: Towarowego Domu Maklerskiego Arrtrans w Łodzi i Zamojskich Zakładów Zbożowych. Tyle - powiedział Tomaszewski - było w tym momencie możliwe.

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli wczoraj do siedziby spółki zbożowej Elewarr. CBA, na zlecenie wiceszefa Biura, kontroluje sposób zarządzania majątkiem i koszty związane z kierowaniem spółką. Kontrola ma się zakończyć 19 września.

 

Sprawa jest pokłosiem opublikowanych przez „Puls Biznesu” taśm. W rozmowie uczestniczą Władysław Łukasik były szef Agencji Rynku rolnego i szef kółek rolniczych Władysław Serafin. Łukasik opowiada o okolicznościach utraty stanowiska. Jak mówił Serafinowi Łukasik, wpływ na decyzje ministra miał dyrektor generalny państwowej spółki Elwarr zajmującej się handlem zbożem.

Były szef ARR mówi też o działaniach dyrektora generalnego tej firmy. Miał on ustąpić z funkcji prezesa firmy, by otrzymywać większą pensję na niższym stanowisku – dyrektora generalnego, gdzie nie ograniczała go ustawa kominowa. Łukasik mówi, że obecny szef tej firmy, to słup.

To co Andrzejek lubi, za nic on sam nie odpowiada. On wnioskował o wynagrodzenie 50 tysięcy złotych miesięcznie. Ja mu tego nie mogłem podpisać, ale ten słup mu podpisał.

On sobie wpisał, że na przykład, że nie 1 procent udziału w zysku, a 3 procent będzie miał. Albo teraz to on uważa, że 10 procent powinien mieć. W ogóle, że te pieniądze, tam jest 90 mln na koncie – że to w ogóle wszystko jest jego.

Łukasik mówi też, że Śmietanko chce przejąć na swoją własność Elwarr.

Za odwołaniem Śmietanki w minioną środę opowiedział się wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak (PSL). Na pytanie, czy Śmietnako powinien odejść, Pawlak powiedział:

To dobry kierunek. Szef, który zachowywał się pazernie w tak małej sprawie, jak to, że nie chciało mu się pracować dla państwa za 20 tys., tylko koniecznie chciał pracować za 30 tys. i doprowadził do takiego bałaganu, że teraz tyle zarzutów jest pod adresem PSL, to myślę, że byłoby najrozsądniejsze dla faceta z jajami, żeby usunął się w cień i przestał denerwować ludzi.

 

Zjawisko nepotyzmu w PSL ujawnia się coraz szerzej. Dzisiejsza "Rzeczpospolita" donosi, że Jacek Śmietanko, syn prezesa Elewarru, od 2 lipca pracuje jako sekretarz w wydziale promocji handlu i inwestycji przy Ambasadzie Polski w Sztokholmie. Wydział podlega ministrowi gospodarki Waldemarowi Pawlakowi, który - wg doniesień "Rz" - zdecydował o jego zatrudnieniu po rekomendacji komisji kwalifikacyjnej.

Koligacje PSL sięgają jeszcze dalej. Śmietanko dotychczas był audytorem w  Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, która należy do sejmiku województwa mazowieckiego. Marszałkiem jest Adam Struzik, członek PSL.

Ministerstwo Gospodarki, w odpowiedzi na zapytanie "Rz" potwierdza, że w następstwie konkursu, który miał miejsce we wrześniu ubiegłego roku, kandydaturę Śmietanki zatwierdził dyrektor generalny resortu Ireneusz Niemirka. Co ciekawe, jest on członkiem rady nadzorczej w spółce Elewarr, której przez kilka lat był prezesem.

Jacek Śmietanko nie musiał spełnić wysokich wymagań, by otrzymać stanowisko. Wystarczyły m.in. studia wyższe, znajomość języka obcego, doświadczenie w administracji rządowej. Wymagania formalne - jak podkreśla resort - spełnił. Doświadczenia zbyt wielkiego nie ma, ale zajmować się będzie w Sztokholmie promocją eksportu, inwestycji i organizacją konferencji.

 

mall / tvp.info, PAP, Rzeczpospolita

Autor

2 audiobooki w prezencie! Sprawdź 2 audiobooki w prezencie! Sprawdź 2 audiobooki w prezencie! Sprawdź
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...