Koniec mitu zielonej wyspy. Produkcja przemysłowa hamuje. Bezrobocie wysokie. Ekonomiści otrzegają: może być gorzej

Książka Janusza Szewczaka pt. "Zielona wyspa, czyli ruchome piaski. Prawda o polskiej gospodarce"
Książka Janusza Szewczaka pt. "Zielona wyspa, czyli ruchome piaski. Prawda o polskiej gospodarce"

Gospodarka hamuje. Tempo wzrostu produkcji przemysłowej spada. Ekonomiści są zaskoczeni tak złymi wynikami. Apelują do Rady Polityki Pieniężnej o reakcje.

Według danych GUS produkcja przemysłowa w czerwcu wzrosła ledwie o 1,2 proc. Prognozowano 4 proc. Te dane są bardzo słabe, niepokojące

– mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Piotr Bujak, ekonomista banku Nordea.

Zdaniem wielu ekonomistów dane Urzędu powinny spowodować obniżkę wysokości stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Bujak zaznacza, że RPP nie powinna bać się wysokiej inflacji – a to był główny argument za zaostrzeniem polityki pieniężnej.

Spowolnienie przejawia się nie tylko w słabym wzroście produkcji, lecz także w stagnacji na rynku pracy. Zatrudnienie w czerwcu prawie nie wzrosło, a wzrost płac, po odjęciu wypłat premii w górnictwie, był wolniejszy od wzrostu cen. Skoro nie ma presji płacowej, to trudno przypuszczać, by popyt w gospodarce się zwiększał, a tylko to mogłoby spowodować wzrost niebezpiecznej inflacji

- tłumaczy.

Złe dane dotyczące zatrudnienia idą w parze z danymi o słabej produkcji. Firmy nie zatrudniają ludzi, ponieważ nie produkują. Z kolei wzrost produkcji w przedsiębiorstwach hamuje brak zamówień.

Spadek liczby zamówień w czerwcu był najszybszy od trzech lat. Przedsiębiorcy, jeśli dostają nowe zlecenia, realizują je z zapasów wyprodukowanych już towarów. A produkowanie „na magazyn” to duże ryzyko w warunkach tak dużej gospodarczej niepewności, jaką mamy w strefie euro – głównego zagranicznego odbiorcy polskiego eksportu

- czytamy w "DGP".

Eksperci zaznaczają, że przyszłość polskiej gospodarki zależy w dużej mierze od koniunktury w strefie euro. Sygnały płynące zza granicy również jednak nie są optymistyczne.

Opublikowany we wtorek niemiecki indeks ZEW pokazujący, jak przedsiębiorcy oceniają sytuację w gospodarce, spadł bardziej, niż oczekiwano. Nie najlepsze były też odczyty publikowanych wcześniej indeksów PMI dla poszczególnych krajów strefy. Druga połowa roku może być już naprawdę słaba. Trzeba to brać pod uwagę – mówią chórem ekonomiści

- kończy gazeta.

Więcej w "DGP"

KL

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych