Historyczny sukces! Agnieszka Radwańska w finale Wimbledonu!!! Naprawdę fajna Polka!

Fot. PAP / EPA
Fot. PAP / EPA

Agnieszka Radwańska w życiowej formie wspina się na szczyt! Nie dość, że wreszcie wdarła się do pierwszej czwórki w turnieju Wielkiego Szlema, to od razu awansowała do finału!

Przedostatnią jej rywalką na trawiastych kortach Wimbledonu była Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber.

Pierwszego seta Isia zaczęła od łatwego zwycięstwa przy własnym podaniu. Jednak po kilku minutach, w trzecim gemie została przełamana. Stratę szybko odrobiła i wyszła na prowadzenie, którego nie oddała do końca pierwszej partii, która wygrała 6:3.

Drugi set miał bardzo podobny przebieg. Radwańska znów popełniała niewiele niewymuszonych błędów, do których zmuszała Niemkę. W piątym gemie nastąpiło przełamanie na 3:2 i ostateczne zwycięstwo Polki 6:4.

Finał Wimbledonu to największy sukces nie tylko w karierze Agnieszki Radwańskiej, ale też w całej historii polskiego tenisa. W 1937 roku Jadwiga Jędrzejowska też grała w finale. Ale tenis był wówczas mniej wymagającą dyscypliną, więc krakowianka może się pochwalić największym osiągnięciem.

W sobotę Polka zmierzy się z Sereną Williams, która w półfinale pokonała Wiktorię Azarenkę. To dobra wiadomość z dwóch powodów. Po pierwsze, jeśli wygra z Amerykanką, zostanie liderką światowego rankingu, co jeszcze rok temu wydawało się mało realne. Po drugie, Azarenka nie jest ulubioną rywalką Agnieszki. Rok młodsza Białorusinka była w ostatnim czasie zmorą krakowianki. Z 14 spotkań, wygrała aż 11, w tym 6 ostatnich. W tym sezonie byłą zapora nie do przejścia, eliminując Polkę z kilku turniejów. Z

Williams Isia grała dwa razy - w 2008 roku, w tym raz w ćwierćfinale Wimbledonu. Oba mecze przegrała. Finał będzie doskonałą okazją do rewanżu.

Niezależnie od wyniku sobotniej potyczki, Agnieszka Radwańska - w wieku 23 lat - pisze nową kartę historii polskiego sportu, już jest jedną z najlepszych polskich zawodniczek w dziejach.

Poza kortem Agnieszka jest przesympatyczną dziewczyną, której światowy sukces nie zawrócił w głowie. Nie wstydzi się polskości, uczestniczy w patriotycznych manifestacjach - znalazła czas, by wraz z siostrą i ojcem pójść w marszu w drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Jak podkreśla ojciec, pierwszy trener i sprawca sukcesu córek Piotr Radwańskim, podatki płacą w Polsce, mimo że mogłyby przenieść się do Monaco jak wiele tenisistek.

Otwarcie mówi również o swojej wierze. Wsparła akcję "Nie wstydzę się Jezusa".

 

Trzymamy kciuki za Agnieszkę w sobotę i już teraz serdecznie dziękujemy i gratulujemy pięknej gry!

znp

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...