Prawda o zamachu zabiłaby Tuska i znaczną część jego elity

Fot. Youtube
Fot. Youtube

Gdy jakiś nowy WikiLeaks ujawni zdjęcia satelitarne rozpadającego się w powietrzu tupolewa, to będzie polityczna śmierć obecnej władzy.

1. Marta Kaczyńska ma racje - rząd zaciera ślady.

Oczywiście nie zaciera ich wprost mokrą ścierką, ale stara się jak może, żeby nie została podważona urągająca rozumowi wersja "brzozowa" i by, nie daj Boże, nie wyszła na jaw jakakolwiek inna przyczyna katastrofy.

A już najbardziej obecny rząd boi się dowodów, że w Smoleńsku miał miejsce zamach. Premier Tusk choć pobożnością nie grzeszy, zapewne modli sie nocami, żeby żadne dowody zamachu nie wyszły na jaw.

2. No, bo gdyby wyszły...

Gdyby na przykład któregoś dnia jakiś nowy WikiLeaks ujawnił zdjęcia satelitarne z 10 kwietnia, na których będzie widać lecący samolot, który następnie rozpada się w powietrzu wysoko nad brzozami - co by się wtedy działo? Jak by wyglądał premier ze swoją konwencją chicagowską i uściskami z Putinem, jak wyglądałby cały rząd z jego komisją Millera, jak wyglądałaby prokuratura, jak wyglądaliby wszyscy strażnicy i zakładnicy kłamstwa i ci wszyscy szydercy i prześmiewcy Macierewicza?

3. Nietrudno sobie wyobrazić, ze gdyby wyszedł na jaw zamach, to tak jak w Smoleńsku zabił on fizycznie prezydenta i znaczną część polskich elit, tak dziś prawda o zamachu zabiłaby politycznie premiera i znaczna cześć jego elity, albo i całą. Włącznie z prezydentem Komorowskim, którego uśmiech w świetle prawdy o zamachu też bardzo by się skrzywił.

Mówi się, że prawda wyzwala, ale w przypadku rządu Tuska prawda o zamachu by go zabiła. Dlatego ten rząd tak mocno kibicuje kłamstwu, zaciskając palce aż do krwi.

I dlatego tak się stara o odzyskanie wraku, żeby go przypadkiem nie odzyskać.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych