Na stadionie w Kijowie kończy się ostatnia feta EURO 2012. Wielki pokaz sztucznych ogni, a wcześniej przekazanie pucharu drużynie hiszpańskiej - tak to wyglądało. A sam mecz? Nie rozczarował. Włosi przystępowali do niego z wielkimi nadziejami, rozbudzonymi wyeliminowaniem faworytów - Niemców. Ale niewiele z tych oczekiwań wyszło. Na Hiszpanów po prostu nie było dziś siły. I dokonali rzeczy nieprawdopodobnej - obronili tytuł!
W pierwszej połowie Włosi stracili dwa gole, w drugiej - jeszcze dwa. Ich sytuację pogarszało zmęczenie po męczącym ćwierćfinale z Niemcami oraz fakt iż większość meczu grali w dziesięciu.
Wbrew wynikowi był to jednak ładny kawałek futbolu, zachwycający techniką obu zespołów. A Hiszpanie dali z siebie wszystko co najlepsze.
A my oglądaliśmy piękny mecz, żegnaliśmy mistrzostwa (oraz towarzyszącą turniejowi nieznośną propagandę rządową) a także jeszcze raz przeżywaliśmy smutek - bo z perspektywy finału polski piłkarski w nich udział budzi jeszcze większe rozdrażnienie.
No i żegnaliśmy niezastąpionego "Pierwszego Kibica", jak nazywają prezydenta Komorowskiego telewizyjni komentatorzy. Przyznajemy szczerze, że tych czujnych wstawek iż jest, cieszy się z nami, smuci i ogląda mecz będzie nam brakowało. W końcu propaganda władzy w stanie tak czystym zdarza się raz na 40 lat. Ostatnio było za Gierka.
gim
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/135446-hiszpania-mistrzem-europy-wlosi-dzielnie-stawali-ale-skonczylo-sie-na-40-i-to-juz-koniec-euro-2012
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.