Aktualnie jest uroczyście obchodzona rocznica powrotu części Górnego Śląska do macierzy. Nie wiem czy ogólnopolska PO zaczyna być może dostrzegać problem z autonomistami. Według informacji prasowych mamy ponownie jak w roku ubiegłym spór wywołany przez RAŚ – ślązakowcy sprzeciwiają się użyciu słowa „powrót do macierzy” proponując zamiast tego „przyłączenie do Polski”. Zapewne w przyszłym roku będzie dyskusja o „polskiej okupacji”.

Na pograniczu Sosnowca nad rzeką Brynicą w parku Stawiki znajduje się tablica upamiętniająca wkroczenie w 1922 r. na Górny Śląsk oddziałów Wojska Polskiego pod dowództwem gen. Szeptyckiego. Te podniosłe i pamiętne dla mieszkańców Katowic uroczystości nie zostały dotychczas uwiecznione w żadnym filmie. Co kilka lat odbywa się inscenizacja wkroczenia oddziałów polskich na rynek przy Teatrze Śląskim. Z uwagi na remont torów tramwajowych na rynku w tym roku oddziały wmaszerują na Plac Sejmu Śląskiego przy Urzędzie Wojewódzkim obok pomników Józefa Piłsudskiego i Wojciecha Korfantego.

Stosunek do Powstań Śląskich staje się wyznacznikiem patriotyzmu w naszym regionie. Dla RAŚ i innych organizacji ślązakowskich Powstania Śląskie to „wojna domowa” (lub nawet „polska okupacja”) i dramatyczne podziały biegnące czasami w poprzek rodzin. Pojawia się nieuzasadniona historycznie teza, że większość powstańców walczyła o autonomię a nie o Polskę. Politycy śląskiej PO zaczynają mieć mieszany stosunek do powstań. W 2011 r. w Sejmie RP z inicjatywy części posłów PO próbowano zastąpić świętowanie rocznicy Powstań Śląskich rocznicą plebiscytu – inicjatywę zablokował poseł Grzegorz Tobiszowski z PiS. Większość polityków śląskiej PO popiera koalicję z RAŚ a nawet koncepcję uznania nowego narodu i języka. W tym roku marszałek Sejmu RP Ewa Kopacz odesłała projekt uchwały o powrocie Górnego Śląska do macierzy do komisji i nie wiadomo kiedy zostanie rozpatrzony. Uchwały Sejmiku może w tym roku nie być.

Rok temu w "Rzeczpospolita" opublikowała "List otwarty do ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego", podpisany przez znanych Ślązaków: naukowców, dziennikarzy i artystów. Postulowano znalezienie funduszy na wznowienie „Encyklopedii Powstań Śląskich" oraz pomnikowego wydania „Archiwum Powstań Śląskich", wsparcie 10-letniego programu popularyzującego wiedzę historyczną o Regionie, w szczególności przypominającego postaci zapomnianych śląskich bohaterów Polski – realizowanego we wszystkich miastach i gminach objętych historycznym Plebiscytem z 1921 roku, na terenach dzisiejszych województw śląskiego i opolskiego oraz wsparcie działań władz miasta Katowice i samorządu województwa śląskiego dla stworzenia w Domu Powstańca, dawnej siedzibie Związku Powstańców Śląskich, Muzeum Powstań Śląskich.  Program edukacyjny miał być głównym elementem przygotowania obchodów 100-ej rocznicy wybuchu III-go Powstania Śląskiego. List podpisali m.in. prof. zw. dr hab. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Andrzej Drogoń, dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, Ksiądz Marek Gancarczyk, redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego", prof. dr hab. Julian Gembalski, b. rektor Akademii Muzycznej w Katowicach, Bronisław Korfanty, Senator, wnuk stryjeczny Wojciecha Korfantego, Prof. zw. dr hab. Jan Malicki, dyrektor Biblioteki Śląskiej w Katowicach, prof. zw. dr hab. Franciszek Marek, historyk, pierwszy rektor Uniwersytetu Opolskiego, prof. dr hab. n. med. Grzegorz Opala, minister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka, Jerzy Polaczek, poseł na Sejm RP, ks. dr. Stanisław Puchała, proboszcz Katedry p.w. Chrystusa Króla w Katowicach, Józef Skrzek, muzyk, kompozytor, Krzysztof Śmieja, wiceprezes Rady Izby Notarialnej w Katowicach, sędzia Trybunału Stanu, prof. dr hab. Wojciech Świątkiewicz, socjolog, Uniwersytet Śląski, Konstanty Wolny, wnuk Konstantego Wolnego, pierwszego marszałka Sejmu Śląskiego, prof. dr hab. Jerzy Wuttke, Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach, prof. dr hab. Jan Wojtyła, rektor Akademii Ekonomicznej w Katowicach latach 1996 – 2002. Oczywiście minister kultury nie zainteresował się tematem.

Publicystka „Gazety Wyborczej” Agnieszka Klich zarazem określająca się jako Ślązaczka skrytykowała sygnatariuszy listu zarzucając im zamiar "polonizacji Śląska". Lewicowo-liberalne media nie są zainteresowane uczczeniem bohaterów walki o powrót Górnego Śląska do Polski. Śląscy bohaterowie Polski brzmią zbyt nacjonalistycznie i nieeuropejsko. Za to bardzo trendy jest udział w kolejnych konferencjach czy eventach poświęconych utraconej niemieckości Górnego Śląska w Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej czy innych niemieckich instytucjach.

Jerzy Gorzelik w skierowanym do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego liście otwartym konsekwentnie zrównuje katów z ofiarami i gra dla dzisiejszych celów politycznych ofiarami komunistycznych zbrodni na Śląsku. Stawia znak równości pomiędzy niepodległą II RP a państwem komunistycznym.

Nie ulega wątpliwości, że w oczach wielu Ślązaków państwo polskie utraciło wiarygodność - wyczerpał się udzielony przez naszych przodków kredyt zaufania. Krytycznego stosunku do Rzeczpospolitej nie można tłumaczyć rzekomym antypolonizmem

– zapewne ten fragment listu lidera  RAŚ ostanie się w pamięci i mediach. Dziwnie brzmi wypominanie losu Wojciecha Korfantego w II Rzeczypospolitej. Przecież to student Jerzy Gorzelik w 1996 r. protestował jako lider Śląskiego Związku Akademickiego przeciwko stawianiu pomnika "polskiemu nacjonaliście". Gorzelik chce rozmawiać z prezydentem Komorowskim o przekształceniu Polski w zespół regionów autonomicznych.

Powstania Śląskie to nadal ogromna szansa na pokazanie potencjału patriotycznego naszego regionu. Mogą stanowić dumę regionu jak Powstanie Wielkopolskie czy Powstanie Warszawskie. Oczywiście pod warunkiem, że za kilka lat rząd PO nie zaakceptuje w imię „europejskości” narracji o „polskiej okupacji”.