Tworzenie fasadowego państwa, udawanie, że ono działa, że sprawnie funkcjonuje, stało się głównym zadaniem premiera. Tusk to mistrz kamuflażu, ukrywania prawdy, tworzenia nierealnych wydarzeń i bytów. Lot helikopterem nad „niby” autostradą to świetny tego przykład.

Dziś liczą się wydarzenia medialne. Żółty i czerwony pasek, live i 3 minuty w wieczornych serwisach. Nie ma prawdziwej polityki, prawdziwego rządzenia. Nikt nie pyta, co w szczegółach zawiera taka czy inna ustawa. Ważny jest ładny przekaz i obrazek. Tusk zgrabnie odgrywa rolę ojca narodu, media prorządowe ładnie to pokazują. Wszyscy są zadowoleni. Widz też się cieszy, bo słyszy same dobre wiadomości. A to, że nieprawdzie to już inna historia.

Co w takiej sytuacja ma zrobić opozycja? Opozycja, która chce rządzić naprawdę, która politykę, państwo i obywateli traktuje poważnie. Co ma zrobić by nie mówiono, że jest słaba, by publicyści nawet przychylni nie mówili, że jest bierna? Czy też ma wsiąść w helikopter, skuter śnieżny czy może powinna wyjść na boisko haratnąć w gałę?

Marketing sam w sobie nie jest niczym złym. Tylko gdy zastępuje realne rządzenie prowadzi w ślepą uliczkę. Takie działanie jest puste. Po owocach ich poznacie – po projektach ustaw, zmianach, które ułatwiają życie obywateli. To powinna być miara oceny zarówno rządzących jak i opozycji. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość, którym kieruję, złożył w tej kadencji 46 projektów ustaw i 23 uchwał. Nasi parlamentarzyści aktywnie zajęli się sprawami społecznymi, pomocą polskim rodzinom, emerytom i ludziom chorym. Zaproponowaliśmy nowe, lepsze przepisy dla przedsiębiorców. Chcieliśmy, by Polacy dostali wybór, kto ma zarządzać ich emerytalnym kapitałem - ZUS czy OFE. Zajęliśmy się upraszczaniem prawa budowlanego i efektywniejszym wykorzystaniem środków unijnych. Zaproponowaliśmy likwidację gabinetów politycznych. Z tak zaoszczędzonych środków chcemy w szkołach tworzyć gabinety lekarskie.

Protestowaliśmy, gdy chciano oszczędzać na służbie zdrowia, na polskim pacjencie, gdy podnoszono ceny leków. Upominaliśmy się o naszą pamięć, tożsamość, o naukę religii i historii w szkołach, o prawo do wolności słowa, o miejsce dla mediów katolickich w przestrzeni publicznej. Donald Tusk pozwala sobie grać w piłkę z kolegami, gdy trwają sejmowe głosowania. My w tym czasie z mównicy sejmowej pytaliśmy dlaczego likwiduje się komisariaty, urzędy pocztowe czy szkoły. Dlaczego zwija się, a nie rozwija Polskę powiatową? Dlaczego pieniądze idą tylko na wspieranie metropolii, a zapomina się całkowicie o polskich wsiach i małych miasteczkach? To my w Sejmie, w naszych poselskich interpelacjach pytaliśmy dlaczego tylko 2 proc. polskiego PKB idzie na wsparcie dla polskich rolników. To nasz poseł, zawiadomił prokuraturę gdy okazało się, że autostrady, jak nigdzie na świecie, rząd buduje z gliny. To także nasi parlamentarzyści, jako pierwsi wsparli polskich podwykonawców, którzy nie otrzymali zapłaty za wykonanie rządowych kontraktów. To Prawo i Sprawiedliwość było głównym wsparciem dla Solidarności, gdy PO brutalnie zmieniało ustawę emerytalną i arogancko, ignorując dialog społeczny, wprowadzało  przymus pracy do 67 roku życia. To także my jako pierwsi zadeklarowaliśmy, że ten szkodliwy bubel prawny skierujemy do Trybunału Konstytucyjnego. To również nasi posłowie odkryli, że rząd chce wprowadzić podatek katastralny, który dla wielu będzie stanowił prostą drogę do eksmisji z domu czy mieszkania.

Pewnie ktoś powie: Skoro tyle robicie to dlaczego o tym nie mówicie a jeśli mówicie, to dlaczego o tym nie słyszeliśmy? Dlaczego nie używacie nowoczesnych metod marketingowych, nie potraficie ładnie opakować swojej pracy? Potrafimy, tylko dla nas to nie forma jest celem, ale treść. Państwa nie buduje się tylko na teraz ale i na przyszłość. To co ładnie wygląda, wcale nie znaczy, że jest dobre. Nasze działania widoczne są tylko w mediach niezależnych, które pomimo ciągłego rozwoju wciąż jednak nie mają przełożenia na szeroką opinię publiczną.

Media głównego nurtu, nie chcą zajmować się naszą pracą, nie chcą rzetelnie porównać naszych pomysłów z pomysłami rządzących. Wolą raczyć widza propagandową papką rodem z filmów Barei i powtarzać, że PiS to partia jednego, smoleńskiego tematu. Rząd ładny, opozycja brzydka. Taki jest i taki ma być główny przekaz. Dziś rano jedna z dziennikarek w radiu mainstreamowym komentując upadłość kolejnej firmy budowlanej, która wykonywała rządowe inwestycje powiedziała, że to przez opozycję, przez PiS bo skarżył się, że rząd za drogo buduje a minister Nowak stara się przecież jak może. Jest tak jak w słynnym dowcipie: Moi drodzy PO wygrała wybory, czas zająć się opozycją. I się zajmują. Byle tylko nie wzrosło, byle tylko nie było widać, że pracują, że mają pomysł na nowoczesną i silną Polskę. Wbrew wszelkim zasadom, standardom, byle tylko szklany sufit się nie zawalił.

Prawo i Sprawiedliwość ma dobrą ofertę dla Polaków. Ma ludzi którzy chcą służyć ojczyźnie. Niestety nie ma, tak jak PO, wsparcia mainstreamowych mediów, które wciąż jeszcze dzierżą w Polsce „rząd dusz”. Jednak przyjdzie taki moment, gdy trawy nie da się już pomalować na bardziej zielony kolor, a uśmiechnięta twarz premiera nie przykryje biedy, w którą coraz bardziej wpędza nas rząd. Polacy prędzej czy później zobaczą tą nieudolność, szkodliwość, złą wolę. I wtedy nawet najlepsze chwyty marketingowe nie uchronią nieudaczników przed upadkiem.