Dożyliśmy czasów, w których marsze w Dniu Niepodległości z polskimi flagami narodowymi są określane faszyzmem, a spodziewana kilkudziesięciotysięczna manifestacja rosyjskich kibiców eksponujących sowieckie symbole sierpa i młota wyrazem demokratycznego prawa do wolności zgromadzeń i manifestacji swoich przekonań.
Jest bardzo prawdopodobne, że 12 czerwca w Warszawie po Krakowskim Przedmieściu przejdzie kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich kibiców, wielu z nich w czerwonych koszulkach z sierpem i młotem. Tak przynajmniej wynika z zapowiedzi Aleksandra Szprygina, szefa Wszechrosyjskiego Związku Kibiców (WOB).
To odpowiedź kibiców na ostrzeżenia płynące ze strony polskich dyplomatów, którzy uprzedzali Rosjan, że eksponowanie sowieckiej symboliki może zostać źle przyjęte w Polsce. Słowa zastępcy ambasadora RP w Rosyjskiej Jarosława Książka odbiły się w Rosji szerokim echem. Minister sportu Federacji Rosyjskiej Witalij Mutko oskarżył Polaków o "sztuczne podgrzewanie sytuacji" przed Euro 2012 i zagroził nieprzewidzianymi następstwami podczas turnieju.
Jarosław Książek miał najpierw powiedzieć, że sowiecka symbolika jest w Polsce prawnie zakazana, by następnie pośpiesznie się z tych słów wycofać. Dodał, że może być po prostu źle odebrana przez ludzi w Polsce.
Kilku prawników, którzy wypowiedzieli się już w tej sprawie, przyznała rację panu ambasadorowi, powołując się na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, który w 2011 r. po skardze SLD, wykreślił z Kodeksu karnego z art. 256 paragraf 1, który brzmi:
Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
zdanie:
będąca nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
Art. 256 paragraf 2 tego artykułu głosi:
Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w par. 1.
Paragraf 3 z kolei mówi, że nie jest przestępstwem dokonanie takiego czynu
w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.
Zupełnie osobną kwestią jest uzasadnienie tej decyzji TK. Wynika z niej bowiem, że komunizm nie jest totalitaryzmem, co jest jawnym absurdem i kpiną ze zdrowego rozsądku.
W każdym razie polski ambasador w Rosji zachował się zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, co nie oznacza, że zgodnie z prawdą historyczną i ze zdrowym rozsądkiem.
Ciekawe jest coś innego. Ton wypowiedzi jednej i drugiej strony. Polskie władze robią wszystko, aby uniknąć oskarżenia o celowe zadrażnianie i podsycanie i tak gorącej atmosfery przed meczem Polska-Rosja. Rosjanie zaś oburzeni jakimikolwiek sugestiami dotyczącymi obraźliwej dla nas symboliki sowieckiej, zapowiadają, że tym bardziej będą ją manifestować! Bo, jak tłumaczy Aleksandr Szprygin:
Dla mnie to oświadczenie [polskich władz-przyp.red.] jest bluźniercze. Moi dwaj dziadkowie walczyli, w tym wyzwalali tę Polskę od faszystów i ratowali ich (Polaków) od unicestwienia. Powinni oni rozumieć, że dla rosyjskich kibiców symbole te nie są przyrównywane do faszystowskich.
Naprawdę interesujące, kto odniesie zwycięstwo w tym dyplomatycznym starciu. "Bluźniący" Polacy, którzy "prowokują" Rosjan swoimi obiekcjami wobec sowieckiej symboliki na Krakowskim Przedmieściu czy też wnukowie tych, którzy "wyzwalali nas od unicestwienia".
Ewidentnie wygląda na to, że spór dyplomatyczny zostanie rozstrzygnięty metodą uliczną. Swoją drogą, żyjemy w ciekawych czasach, że komunizm nie jest uznawany w świetle prawa za totalitaryzm, a symbole najbardziej morderczego ustroju mogą być bezkarnie manifestowane przez dziesiątki tysięcy rosyjskich kibiców?
Niektórzy publicyści uspokajali, że przecież kibice rosyjscy 12 czerwca chcą świętować upadek ZSRR i powstanie wolnej, demokratycznej Rosji. Ciekawe, jak wytłumaczą tę wściekła obronę prawa do manifestowania sowieckich symboli oraz fakt, że zdaniem osoby, która załatwia rosyjskim kibicom transport, rozpad ZSRR był największą katastrofą geopolityczną XX wieku?
Polscy kibice nie mogli przekroczyć granicy rosyjskiej z powodu smoleńskich transparentów. Zaś polskie władze zapraszają Rosjan, by w centrum naszej stolicy wymachiwali wizerunkami sierpa i młota. To się nazywa wielkie, historyczne pojednanie!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/133565-12-czerwca-spor-dyplomatyczny-miedzy-polska-i-rosja-na-temat-sowieckich-symboli-zostanie-rozstrzygniety-metoda-uliczna
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.