ND: Prokuratorzy wojskowi, prowadzący śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, chcą się spotkać z prof. Biniendą

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
fot. wPolityce
fot. wPolityce

Jak przyznaje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej, do prof. Wiesława Biniendy skierowano już zaproszenie, w którym prokuratorzy z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie wyrażają chęć spotkania się z profesorem.

Rozumiem, że prokuratura chce przesłuchać pana profesora jako świadka ze wszystkimi tego konsekwencjami. Mam kilka lat życia za sobą i pewne doświadczenie z prokuraturą i moje doświadczenie mówi mi, że nie ma czegoś takiego jak prywatne spotkanie z prokuraturą na terenie prokuratury. Zapraszaliśmy prokuraturę na spotkania zespołu. Jeżeli prokuratura chce się spotkać i podyskutować i poznać wiedzę pana prof. Biniendy, to zapraszamy do Sejmu. Wtedy oczywiście, kiedy pan profesor będzie miał czas. Liczymy, że prokuratura przyniesie wtedy swoje dane, by ułatwić mu pracę

- powiedział "ND" poseł Antoni Macierewicz. Zaznaczył jednocześnie, zaznaczając, że prof. Binienda może spotkać się z prokuratorami w stosownym dla niego czasie, a ponieważ jest on ekspertem zespołu smoleńskiego, spotkanie mogłoby się odbyć na jego posiedzeniu. Możliwe byłoby na przykład posiedzenie zamknięte, w którym uczestniczyliby tylko prokuratorzy, naukowcy i prezydium zespołu.

Jesteśmy na to otwarci, a jakie jest stanowisko pana prof. Biniendy - nie wiem, o całej sprawie dowiaduję się w tym momencie

- twierdzi szef zespołu smoleńskiego.

Jak twierdzi "ND" również rodziny zainteresowane są za spotkaniem profesora z prokuraturą.

Uważam, że okazja jest wyjątkowa. Zwłaszcza że pan profesor prosił kiedyś o jakieś nowe materiały, może mógłby mieć w nie wgląd? Takie spotkanie byłoby korzystne dla obu stron, chodzi o wymianę doświadczeń

- mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Ewa Kochanowska, wdowa po Januszu Kochanowskim. Zauważa jednak pewne niebezpieczeństwo polegające na tym, że śledczy mogą zastrzec utajnienie pewnych danych, co mogłoby być barierą do dalszych publicznych wystąpień prof. Biniendy.

Mecenas Rafał Rogalski potwierdza, że zaproszenie zostało wysłane i trwają rozmowy na temat spotkania.

Prokuratorzy chcą uzyskać te materiały, którymi dysponuje prof. Binienda. Niewątpliwie może to być bardzo owocne z punktu widzenia ustaleń polskiego śledztwa co do przyczyn katastrofy, zwłaszcza w kontekście analiz pana prof. Biniendy dotyczących skrzydła tupolewa

- mówi.

"ND" przypomina, że prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie nie byli obecni na żadnym z posiedzeń parlamentarnego zespołu smoleńskiego. Prokuratura wojskowa dostała od zespołu Antoniego Macierewicza tylko samą prezentację (bez szczegółowych obliczeń) prof. Biniendy i dr. Kazimierza Nowaczyka. W lipcu 2011 r. prokuratorzy wystąpili do szefa parlamentarnego zespołu o posiadane przez zespół materiały, m.in. egzemplarz tzw. białej księgi.

 

mall, cały tekst w Naszym Dzienniku

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych