Wtorkową konferencją prasową Jarosław Kaczyński pokazał, że to jemu najbliżej do miana polskiego męża stanu. W czasie swojej wypowiedzi oraz w czasie odpowiedzi na pytania prezes PiS udowodnił, że jego motywacją do działania w polityce jest polska racja stanu. W imię walki o polską rację stanu Kaczyński był w stanie wypowiadać się w sposób łamiący stereotypy.
Jarosław Kaczyński opowiedział się za zawieszeniem sporów politycznych w czasie Euro 2012, zapowiedział, że jego partia nie będzie organizowała politycznych manifestacji, ponieważ nie chce zagrozić szansom, jakie z ME 2012 płyną dla Polski. Prezes PiS kolejny raz wezwał polski rząd do opowiedzenia się za politycznym bojkotem ukraińskiej części Euro, jako wyraz wsparcia dla Julii Tymoszenko. Były premier zadeklarował również, że będzie kibicował jedynie polskiej reprezentacji i, że liczy na zwycięstwo Polski w Mistrzostwach. Na koniec uznał za skandal, że prezydent Bronisław Komorowski nie będzie oglądał meczu na Stadionie Narodowym w loży prezydenckiej. Zdaniem prezesa PiS, powinien mieć do tego prawo, jako „pierwszy obywatel Polski”. W ocenie Kaczyńskiego wynajęcie loży dla rosyjskiego miliardera jest decyzją skandaliczną.
Prezes PiS swoją wypowiedzią pokazał, że przedkłada interesy Polski nad interesy partyjne. Dla niego nie interes PiSu jest najważniejszy. Ważniejszy jest rozwój kraju i realizacja strategicznych celów Warszawy. Tak rozumie organizacje Euro 2012, tak rozumie nacisk Polski i UE na Ukrainę, która zawróciła z drogi demokratyzacji na rzecz putinizacji.
Kaczyński pokazał również klasę, krytykując brak możliwości zasiadania polskiego prezydenta na polskim Stadionie Narodowym. Prezes PiS wskazywał, że to my jesteśmy gospodarzami Euro. Dlaczego więc nasz prezydent miałby nie oglądać zmagań polskiej reprezentacji w loży honorowej polskiego stadionu? To pytanie, zadane przez szefa partii opozycyjnej, pokazuje, że Kaczyński jest w stanie zakopać topór wojenny w sytuacji, gdy prestiż Polski jest wystawiany na pośmiewisko.
Wtorkowa konferencja prasowa musiała zaboleć mainstreamowych dziennikarz. Zadowolony, uśmiechnięty prezes, który mówił spokojnym językiem i opowiadał się za polską racją stanu. Nic ciekawego dla TVNu czy innych „Wyborczych”. One interesowałyby się tylko, gdyby Kaczyńskiego udało się sprowokować, do czego zresztą wielu usłużnych dziennikarzy próbowało doprowadzić.
Konferencja Kaczyńskiego to jednak nie tylko dowód na polityczną klasę Jarosława Kaczyńskiego. Ona powinna stać się materiałem szkoleniowym dla Tuska i jego ministrów. Oni bowiem przy prezesie PiS wyglądają, jak polityczne kołki, tak elastyczne jak szyna kolejowa. Oni, przyjmując szkodliwą taktykę „wszystko inaczej niż PiS”, stali się niewolnikami politycznej linii. Zawsze muszą być przeciwni temu, co mówi i robi Kaczyński. Tej taktyce PO zawdzięcza zwycięstwo wyborcze i wysokie notowania wśród Polaków. Z tej taktyki Tusk nie może więc zrezygnować. To z kolei wyklucza polityczną elastyczność, którą zaprezentował Kaczyński. On dla polskiej racji stanu jest skłonny do gestów i działań sprzecznych ze stereotypami, w jakie Tusk i popierające go media próbują wepchnąć PiS. Z kolei ci, którzy walczą z PiSem elastyczności nie mają za grosz. Muszą być zawsze przeciwko PiSowi. Interesy Polski mają dla nich mniejsze znaczenie.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/132952-ci-ktorzy-walcza-z-pisem-elastycznosci-nie-maja-za-grosz-musza-byc-zawsze-przeciwko-pis-owi
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.