O 1130 Jarosław Kaczyński ogłosi ważną deklarację dotyczącą politycznej atmosfery w czasie nadchodzących Mistrzostw Europy

PAP
PAP

Jeszcze dziś Jarosław Kaczyński ogłosi ważną deklarację dotyczącą politycznej atmosfery w czasie Euro 2012. Prezes PiS poinformował  o tym w rozmowie z Polskim Radiem.

(...) ogólnie mogę powiedzieć tak – my oczywiście nie jesteśmy w stanie sami kształtować atmosfery, możemy mówić tylko i wyłącznie w imieniu własnej partii. I nie mamy też zamiaru nikomu udzielać pouczeń. Natomiast nasze nastawienie jest tutaj, można to tak określić, koncyliacyjne.

Na pytanie, "czy jest to próba zatarcia wrażenia" po wezwaniu do bojkotu meczów odbywających się na Ukrainie, Kaczyński odpowiedział:

Nie, nie, ja się z tamtej deklaracji nie wycofuję, dzisiaj twarzą wolnej Ukrainy, niezależnej od tego skomplikowania ukraińskiej sceny politycznej, jest pani Tymoszenki i należy wystąpić w jej obronie, i to w sposób bardzo zdecydowany.

(...) ja pamiętam, jak Solidarność wzywała do tego, żeby znieść sankcje w latach 80., no i ponieważ byłem wewnątrz, więc też wiem, jak to wyglądało. Sądzę, że tutaj sytuacja jest analogiczna, pani Tymoszenko nic innego w tej chwili nie może powiedzieć, natomiast my podejmujemy decyzje sami. Nam jest potrzebna wolna Ukraina. Pan Janukowycz z całą pewnością nie reprezentuje tego kierunku, to jest poza jakąkolwiek dyskusją. Mogę powiedzieć, że coś na ten temat wiem, że więcej niż dziennikarze, którzy na ten temat piszą, może nawet dużo więcej, i w związku z tym, jeżeli chodzi o moją postawę, to ona nie podlega zmianie. Zawsze jest tak, to się sprawdza właściwie w każdym wypadku, że nacisk w stosunku do władzy niedemokratycznej jest skuteczny, a nie wyciągania ręki.

Odnosząc się do wypowiedzi posła PiS Jana Tomaszewskiego, który powiedział, że nie będzie kibicował polskiej drużynie, bo ona nie jest polska, a nieźli są Niemcy, bo tam gra dwóch Polaków, prezes PiS stwierdza:

Mówiłem to wielokrotnie i można powiedzieć, że nie lekko, tylko całkiem nielekko zwróciłem uwagę mojemu koledze klubowemu, bo rzeczywiście tak nie wolno mówić. Można mieć pretensję do tej drużyny. Ja tak dobrze nie orientuję się w tych sprawach i nie mogę się równać w najmniejszym stopniu z panem Tomaszewskim, niemniej to jest polska drużyna i trzeba jej życzyć jak najlepiej.

Poproszony o wyjaśnienie swojej wypowiedzi, w której mówił o "głębokiej zmianie, która będzie oznaczała nowy system", prezes PiS odpowiada:"

To oznacza, zresztą to tłumaczyłem i tam, i w kilku innych przemówieniach, które miałem w niedzielę... w sobotę i w niedzielę, że obecny system, w wielkim skrócie myślowym nazwijmy go balcerowiczowskim, chociaż, powtarzam, to jest skrót myślowy bardzo daleko idący, najwyraźniej już zupełnie wyczerpuje swoje możliwości, bo właściwie jest podtrzymywany na takiej zasadzie, że rezygnuje się z różnych zdobyczy współczesnej cywilizacji, bo rezygnuje się ze statusu pracownika – już prawie połowa Polaków zatrudnionych, niektórzy nawet mówią, że już więcej, pracuje na innych zasadach, bez praw pracowniczych; rezygnuje się w gruncie rzeczy w ogromnej mierze z tego wszystkiego, co wiąże się z gwarancjami zaopatrzenia emerytalnego; rezygnuje się w bardzo poważnej mierze z tego wszystkiego, co łączy się z bezpłatną służbą zdrowia; jest potężne uderzenie w oświatę, to jest redukcja sieci szkół o 2,5 tysiąca szkół; rezygnuje się z istnienia bardzo wielu innych sieci – administracji państwowej czy różnego rodzaju instytucji specjalistycznych, można powiedzieć radykalnie edukuje się państwo. A jednocześnie Polska ma fatalne wręcz perspektywy demograficzne, wyrzuca ogromną ilość Polaków, w szczególności młodych, za granicę. Można powiedzieć, że tak dalej być po prostu nie może. A ja mógłbym tutaj jeszcze kontynuować, odwołując się do takich spraw, jak stan Sił Zbrojnych et cetera, et cetera.

Ten system w moim przekonaniu zawsze był nieporozumieniem, ale dzisiaj już wiemy na pewno, że był nieporozumieniem. I podstawy intelektualne, które go jakoś statuowały, też zostały podważone, zostały podważone przez kryzys. Wiemy dzisiaj z całą pewnością, że rynek nie jest w stanie wszystkiego regulować, że jest potrzebna wola państwa, że ważny jest przemysł, że kapitał ma ojczyznę, że, krótko mówiąc, wszystko musi być robione na innych zasadach niż te, które przyjęto przed przeszło 20 laty.

Pytany, dlaczego w czasie swoich rządów PiS nie wprowadziło wyższych podatków dla najzamożniejszych, były premier stwierdza:

Bo nie było wtedy takiej potrzeby i my nie mogliśmy załatwić wszystkiego naraz, już nie mówiąc o tym, że były rzeczywiście pewne spory w naszej partii co do tego, w jakim kierunku tutaj iść, ale to, co dzisiaj mamy gotowe, to znaczy nowy system podatkowy, z całą pewnością, gdybyśmy utrzymali władzę, zostałby wprowadzony, bo cała wielka reforma finansów publicznych była wprowadzana. To było przecież też założenie naszej polityki. Udało się przeprowadzić pierwszy etap tej reformy, to dotyczyło środków europejskich i wprowadzenia ich do budżetu, no, dalsze etapy nie zostały zrealizowane, ale ostateczny efekt to byłaby zmiana systemu, tyle tylko, że następująca w nieco innych okolicznościach, tak jak żeśmy je wtedy widzieli, może nieco wolniej. Ale dzisiaj kryzys światowy na pewno wyostrzył te wszystkie zjawiska.

Sil

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych