"Rząd chce przekonać nas, że pakt to niewielka zmiana, więc może przejść przez uproszczoną ratyfikację. NO WAY!"

Rys. Andrzej Krauze
Rys. Andrzej Krauze

Jak podaje portal wpolityce.pl, polski wiceminister finansów p. Jacek Dominik powiedział na spotkaniu EBOiR, że "pakt fiskalny dobrze się w Polsce sprawdza" oraz, że nie ma znaczenia czy dyscyplina budżetowa będzie wprowadzana "paktem, regulacjami czy dyrektywami" a u nas "większość założeń paktu już jest wprowadzona".

CZYTAJ TAKŻE: Zaskakująca wypowiedź wiceministra finansów. Jacek Dominik uważa, że pakt fiskalny „sprawdza się w Polsce”

Z przykrością informuję pana ministra (skądinąd człowieka inteligentnego, dlatego jego słowa są tak niepokojące), że całkowicie bredzi.

Panie ministrze! Mówi pan zupełne niedorzeczności na trzech poziomach przekłamując rzeczywistość:

Po pierwsze, dobry stan naszej gospodarki zawdzięczamy nie dyscyplinie finansów i odpowiedzialnej polityce rządu, tylko ogromnej pracowitości, przedsiębiorczości, sprytowi, smykałce handlowej i zdolności do adaptowania się do zmiennych warunków i umiejętności przetrwania, jakie cechują Polaków; każdego dnia obóz władzy powinien dziękować za to, że przyszło mu rządzić w Polsce i takim narodem, który w ciężkich warunkach nadal jest aktywny; Polskość to zaradność a nie nienormalność, panie premierze i panie ministrze.

Po drugie, rząd obecny wcale nie prowadzi odpowiedzialnej polityki finansowej, tylko likwiduje państwo nie zmniejszając przy tym obciążeń podatkowych; jak to jest, że państwa wokół nas coraz mniej, a koszty jego działania wciąż rosną? Po tym roku będzie 2500 mniej szkół, kilkadziesiąt mniej sądów, o setki mniej połączeń kolejowych, mniej urzędów pocztowych, na liście leków refundowanych NFZ zaoszczędzi miliony a podatki zamiast spadać to rosną? To jest "pakt fiskalny w praktyce" ?

Po trzecie, mam nadzieję, że pan minister zażartował sobie mówiąc, że nie ma znaczenia, jak wprowadza się dyscyplinę i że pakt jest już poniekąd wdrożony w Polsce; jeżeli to nie był żart to przejmuje to zgrozą, bo oznacza, że władza znajduje się w stanie całkowitej intelektualnej zapaści; otóż tłumaczę: to ma wielkie znaczenie czy mówimy w tym przypadku o pakcie, rozporządzeniu czy dyrektywie, bo sensem paktu jest ponadnarodowa kontrola finansów krajów członkowskich wynikająca z decyzji podjętych poprzez uzgodnienia POZA prawem Unii Europejskiej, czym innym byłoby rozporządzenie (bo na nie musieliby się zgodzić wszyscy) a jeszcze czym innym dyrektywa, która obowiązuje tylko w zakresie celów a nie środków! A wreszcie pakt nie jest w Polsce wdrożony, bo konstytucja nic nie mówi o ponadnarodowej kontroli naszego budżetu! To, że w polskim prawie wewnętrznym mamy rozwiązania podobne do paktu, nie ma tu żadnej analogii, bo są to postanowienia wewnętrznego w ramach naszego systemu prawnego, które możemy dowolnie zmienić naszą demokratyczną decyzją. Jeżeli te same obostrzenia będą przez nas przyjęte w ramach zewnętrznego porządku prawnego, to oznacza to przekazanie kompetencji państwa do struktur ponadnarodowych i ograniczenie władzy demokratycznej w Polsce.

Pan minister mówi niestworzone bzdury z jednego, jak mniemam, powodu. Rząd chce przekonać nas, że pakt to niewielka i pozytywna zmiana, więc może przejść przez uproszczoną ratyfikację w parlamencie. NO WAY! Nie ma takiej opcji i lepiej się nie kompromitować jej w obronie, panie ministrze, naprawdę nie wypada...

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych