Palikot z bezsilności zaczyna skakać z obrazkiem Jana Pawła II w jednym ręku i naklejką z ks. Bonieckim w drugiej

Nie można poważnie deliberować nad aktem apostazji faceta, który 7 lat temu robił rewolucje z pokoleniem JPII. Warto jednak pochylić się nad wczorajszą błazeńską szopką Palikota, który pokazał, że do walki z Kościołem potrzebny mu…papież.

„Żyjemy w całkiem innym świecie. Kościół ma być instytucją obywatelską, demokratyczną - powiedział. Wiem, że dla wielu ludzi głęboko wierzących jest dzisiaj strasznie trudno być w Kościele, ale chcę im powiedzieć, że nasze działania Ruchu Palikota i także ich na rzecz zmian polskiego Kościoła, powrotu do tych krakowskich korzeni Karola Wojtyły, Tygodnika Powszechnego, Józefa Tischnera, mogą z powrotem odebrać kościół z rąk oligarchów Episkopatu i oddać go ludziom w Polsce”-

mówił wczoraj pod Oknem Papieskim lider „nowej” lewicy. Do tej pory Palikot utożsamiał swój wyrachowany antykatolicyzm z prostackimi i prymitywnymi gazetkami typu „Nie” czy „Fakty i mity”. Wczoraj zmienił on jednak w pewnym stopniu swoją narrację. Oczywiście teza o demokratyzacji Kościoła nie jest niczym oryginalnym. Już Rousseau miał problemy z wyobrażeniem sobie funkcjonowania podległych Watykanowi wiernych w „nowoczesnym” społeczeństwie, zbudowanym na laickich „wartościach”. Niedawno prof. Jan Hartman powtórzył w jednym z wywiadów bolszewickie tezy o problemie podwójnej wierności biskupów. Nie jest więc to problem nowy i odkrywczy. Na marginesie pragnę przypomnieć, że nie można wprowadzić w Kościele zasady suwerenności ludu albo zasady większości. W Kościele rozstrzyga nie głos większości, ale to, co mówi Ewangelia Chrystusowa, powierzona przez Boga apostołom, których następcami są papieże i kardynałowie. Natomiast demokratyzowanie Kościoła za pomocą Jana Pawła II, którego czczący demokrację niczym złoty cielec teologowie tacy jak  Hans Kueng czy Eugen Drewermann nazywali „duchowym dyktatorem” czy „dogmatycznym rygorystą” jest żałosne i prostackie intelektualnie.

Również powoływanie się w kwestii „Kościoła otwartego” na konserwatywnego Jana Pawła II może wywołać jedynie uśmieszek na twarzy. Jan Paweł II jest do dziś przez liberałów chrześcijańskich traktowany jako pancerny papież, który zawrócił Kościół z reform zapoczątkowanych przez SWII (co jest fetyszyzacją i nie zrozumieniem nauk Soboru). Na dodatek jednoznacznie stanowisko JPII w sprawie aborcji czy związków gejowskich nijak nie pasuje do obecnych wariacji Palikota. Również mówienie o demokratyzacji Kościoła jako o „krakowskich korzeniach” Wojtyły dowodzi kompletnego braku wiedzy naszych kieszonkowych Maratów na temat nauczania Jana Pawła II i jego nastawienia do struktury hierarchicznej Kościoła. Ba, Jan Paweł II nie widział (zresztą tak jak Ojcowie Założyciele USA czy tacy zmagający się z katolicyzmem wybitni myśliciele jak Tocqueville) możliwości egzystowania demokracji we współczesnym świecie w oderwaniu od moralności. "Demokracja bez wartości zamienia się w jawny lub ukryty totalitaryzm"- mówił papież. Właśnie taką demokrację próbuje wprowadzić Janusz Palikot, który chce schować krzyż do katakumb i odciąć Polaków od nauki Jezusa Chrystusa. Nie będę nawet wchodził w głębszą polemikę z jego tezą o powrocie Kościoła do „średniowiecza”. Każdy średnio znający historię człowiek wie, że w średniowieczu Kościół nie tylko ratował rzymskie i greckie dziedzictwo intelektualne, ale również budował pierwsze uniwersytety, szpitale, rozwijał takie nauki jak filozofia, medycyna, fizyka, biologia, prawo.

"Kościół rzymskokatolicki przeznaczył więcej wsparcia i pomocy finansowej na rzecz rozwoju astronomii przez okres sześciuset lat (od czasu odrodzenia nauki antycznej w późnym średniowieczu do oświecenia) niż jakakolwiek inna instytucja lub prawdopodobnie wszystkie instytucje razem wzięte"-

pisał słusznie prof. L. Heilbron z Uniwersytetu w Berkeley. Kościół był w średniowieczu jedyną instytucją w Europie, która wykazywała ciągłe zainteresowanie pielęgnowaniem wiedzy. Jest to fakt, z którym trudno dyskutować. Oczywiście miłośnicy Dzierżyńskiego, którzy otaczają „mesjasza lewicy” uważają, że jeżeli fakty są przeciw nim, to trzeba je zbombardować. Powyższe słowa są truizmem jednak dla bezpieczeństwa naiwnych trzeba je powtarzać. Warto jednak zwrócić uwagę na inną kwestie w wystąpieniu Palikota.

Otóż ten, pożal się Boże, ojciec chrzestny nowego (starego) antyklerykalizmu zrobił pewną woltę w swojej antykatolickiej narracji. Powoływanie się na Jana Pawła II pokazuje, że albo Palikot nie ma odwagi by napluć na wciąż największy autorytet Polaków, albo jest świadom, że nic nie zdziała w swojej wojence przeciwko Kościołowi będąc na jego zupełnym oucie. Palikot mówi nawet, że jest pewien, iż Karol Wojtyła, gdyby przyszedł drugi raz na świat, nie chciałby być w kościele Sławoja Głodzia, Rydzyka i abpa Michalika po czym sam oficjalnie występuje z Kościoła. Czyż nie jest to najlepszy dowód na kompletnie niespójny przekaz koncesjonowanego lewicowca? A może to początek jego końca? Oczywiście Palikot w porównaniu z realnymi wrogami Kościoła to plankton i nie ma on szans zaszkodzić Dziełu Jezusa. Jednak dziś to on jest główną twarzą walki z Kościołem, którą kreują media. Nie można więc zupełnie przemilczeć jego działań. Wczorajszy dzień pokazał jednak jak niskich lotów one są. Trudno się nie zgodzić z tezą publicystów, którzy utrzymują, że Palikot za kilka lat dokona uroczystego aktu przystąpienia do ruchu Hare Krishna jak mu się to będzie opłacać. Dziś Palikot coraz bardziej przypomina osiołka ze Shreka, który podskakuje i krzyczy „ja chcę, ja chcę walczyć z Kościołem, jeszcze ja, traktujcie mnie poważnie!!!”. Okazuje się, że w przypływie poczucia bezsilności zaczyna on skakać z obrazkiem Jana Pawła II w jednym ręku i naklejką z ks. Bonieckim w drugiej.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych