O pewnym szaleństwie, które nie zaczęło się wczoraj, ale było świadomie używane do ataków na przeciwników politycznych i dziennikarzy

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Wyłonił się nagle, tak, że niemal się z nim zderzyłem. Szarzało. Wysiadaliśmy właśnie z Zarembą z samochodu zaparkowanego nielegalnie przed Szpilką na Placu Trzech Krzyży, gdzie umówiliśmy się z pewnym politykiem. Był w długim płaszczu z wysokim kołnierzem.

Zatrzymał się i spojrzał na mnie uważnie. "Dzień dobry panie senatorze" -powiedziałem szybko. Chwila ciszy, badawcze spojrzenie. "Dzień dobry" - odpowiedział. A po chwili: "Aaaa, to Pan. Witam, witam. Właśnie, może Pan zna tego sku..syna Zalewskiego? Musi Pan go znać, szukam tego gnoja, co o mnie takie rzeczy wypisuje".

 

Michał Karnowski na swoim blogu, luty 2006 roku

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych