Damski bokser Niesiołowski. "Atakując Ewę Stankiewicz krzyczał o „PiS-owskich lizusach”. Gdzieś to chyba już słyszałem"

fot. PAP
fot. PAP

Stefan Niesiołowski od lat znany jest z brutalnej agresji słownej wobec przeciwników politycznych. W zasadzie trudno znaleźć jakieś przykłady jego innej aktywności politycznej niż furiackie ataki na PiS, Jarosława Kaczyńskiego i wszystkich którzy nie podzielają jego poglądów. Tak było do wczoraj, kiedy to Stefan Niesiołowski pokazał, już nie tylko agresję werbalną, ale dopuścił się agresji fizycznej. Nie, nie był tak odważny, żeby zaatakować związkowców blokujących posłom wyjazd z Sejmu. Wówczas, żeby użyć słów przewodniczącego Solidarności Piotra Dudy „chciał uciekać jak szczur”. On był odważny inaczej. Zaatakował dziennikarkę Ewę Stankiewicz. Najpierw groził, a potem od słów przeszedł do czynów, a w zasadzie rękoczynów wobec kobiety, atakując dziennikarkę, próbując wyrwać jej kamerę. Stefan Niesiołowski to damski bokser. To osobnik, który rzuca się z rękami na kobietę. Taki jest szczyt jego „odwagi”.

Nie zapominajmy, że Niesiołowski to prominentna postać Platformy Obywatelskiej. Czyżby standardem w tej partii było takie zachowanie mężczyzn wobec kobiet? Zachowanie Niesiołowskiego jest skandaliczne, ale nie mniej skandaliczna była bierność kilku posłów Platformy, którzy przyglądali się tej sytuacji i nie zareagowali do niej adekwatnie. Być może frajdę sprawia im oglądanie sytuacji w których mężczyzna rzuca się z rękami na kobietę. Być może to jest standard w tym środowisku. Jeśli tak nie jest, jeśli zachowanie Niesiołowskiego nie jest czymś zwyczajnym w Platformie, to polityk ten powinien być natychmiast wyrzucony z Platformy. Ja jednak nie mam wątpliwości, że Niesiołowski jest usłużnym narzędziem w rękach Donalda Tuska. Narzędziem do brutalnego atakowania opozycji i włos mu z głowy nie spadnie. Donald Tusk może będzie miał mu za złe jedynie to, że nie był bardziej brutalny wobec redaktor Ewy Stankiewicz.

To zachowanie Niesiołowskiego przenosi nas niestety na inny poziom agresji, już nie tylko słownej, ale fizycznej. A od tego niedaleka jest droga do tego co zrobił były członek Platformy Obywatelskiej Ryszard Cyba. Półtora roku temu kierowany nienawiścią z powodów politycznych zabił śp. Marka Rosiaka pracownika łódzkiego biura PiS i ciężko ranił drugiego pracownika Pawła Kowalskiego. Będąc w pełni poczytalnym chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego, a kiedy to się mu nie udało, postanowił zabić pracowników biura Prawa i Sprawiedliwości, tylko dlatego, że byli „PiS-owcami”.

Atakując Ewę Stankiewicz Stefan Niesiołowski krzyczał o „PiS-owskich lizusach”. Gdzieś to chyba już słyszałem.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych