Gerard Cieślik, najsłynniejszy polski piłkarz lat 50-tych, pogromca ZSRS w 1957 r. kończy dziś 85 lat

- Gdybym mógł życie przeżyć jeszcze raz, to też zostałbym piłkarzem. Nie ma nic lepszego – mówił Gazecie Polskiej Codziennie człowiek, który w 1957 r. rzucił na kolana reprezentację Związku Sowieckiego. To właśnie dzięki temu meczowi Cieślik stał się słynny, nie tylko w Polsce.

Przypomnijmy, 20 października na Stadionie Śląskim, polska reprezentacja podejmuje w eliminacjach do Mistrzostw Świata (w pierwszym meczu na Łużnikach Sowieci wygrali 3:0) "sborną" ZSRS, z najlepszym wówczas na świecie, niepokonanym bramkarzem Lwem Jaszynem. Na chorzowskim stadionie mecz ogląda 100 tysięcy widzów, choć kolejne 300 tysięcy złożyło zamówienia na bilety. Telewizja Polska dopiero raczkuje i nie potrafi jeszcze na żywo relacjonować meczu, ale przed radioodbiornikami transmisji słuchają miliony Polaków.

Pojedynek ten miał bowiem swoje drugie tło - polityczne i "sąsiedzkie". Po latach stalinizmu i "normalizacji" w stosunkach PRL-ZSRS, zwykli Polacy pałali żądzą rewanżu, chociażby w wykonaniu naszej wówczas słabiutkiej reprezentacji na "Ruskach". Piłkarze czuli to brzemię i je udźwignęli.

Polacy od pierwszego gwizdka zawzięcie atakują, wprawiając w zdumienie nie tylko przeciwników ale i widzów oraz komentatorów. Tuż przed przerwą, w 43. minucie Cieślik po raz pierwszy zmusza Jaszyna do kapitulacji. Po przerwie Polacy nadal atakują i na efekty nie trzeba długo czekać. W 50. minucie fantastyczna główka Cieślika i Polska ku powszechnemu zdumieniu prowadzi z, jakby nie było, mistrzami olimpijskimi, już 2:0. Stadion i cała Polska przed odbiornikami radiowymi oszalała. Rozmiary klęski zmniejsza dopiero Iwanow, ale wynik 2:1 z ZSRS jest i tak największym sukcesem polskich piłkarzy od blisko 20 lat.

– Końcowy gwizdek, zwycięstwo 2:1 i tłumy znoszą nas na rękach w kierunku szatni. Tej radości nie można opisać! Wszyscy ściskali się i całowali. Zewsząd płynęło „Sto lat". Wygraliśmy ten mecz olbrzymią wolą zwycięstwa. Nic w tym momencie nie było ważniejsze od pokonania „Ruskich" – tak po latach wspominał ten mecz jego bohater. Drugi z bohaterów meczu, bramkarz Edward Szymkowiak, którego ojciec zginął w Katyniu, ze szczęścia płakał jak bóbr.

Mecz co prawda wygraliśmy, ale na finały Mistrzostwa Świata do Helsinek nie pojechaliśmy - w barażu, w Lipsku, Polska już gładko uległa drużynie Jaszyna 0:2.

Między innymi dzięki temu meczowi Gerard Cieślik został obwołany piłkarzem 50-lecia.

Warto przy okazji przypomnieć, że Gerard Cieślik całą swoją karierę związał z jednym klubem – Ruchem Chorzów. Urodził się 200 m od jego starego stadionu. Jako dzieciak biegał na mecze, żeby podziwiać Wilimowskiego, Peterka i Wodarza. W 1939 r. jako 12-latek rozpoczął treningi w zespole Niebieskich. W 1944 r., w wieku 17 lat, jak wielu innych Ślązaków, został wcielony do Wehrmachtu. W pierwszej drużynie Ruchu zadebiutował tuż po wojnie, w 1945 r. w A-klasie. W latach 1948–1959 już w I lidze rozegrał w Ruchu 237 spotkań, zdobywając 167 goli. W reprezentacji Polski rozegrał 45 meczów, strzelił 27 bramek.

Tylko raz piłkarz był o krok od wyjazdu z Chorzowa. Do wojska chciała go ściągnąć Legia Warszawa. Wszystko było już ustalone i piłkarz miał dojechać na zgrupowanie do Zakopanego. Wtedy w jego obronie stanął Wiktor Markiewka, przodownik pracy i wielki kibic Ruchu. Górnik przerabiający 577 proc. normy przyjechał do Warszawy i wypalił podczas spotkania z premierem Józefem Cyrankiewiczem:

Nie bydzie Cieślik groł w Ruchu, nie bydzie wągla.

Na Śląsku Pan Gerard jest prawdziwą legendą. Powstał o nim film „Gra o wszystko" i książka „Urodzony na boisku". Fragmenty meczu, nagrane przez Polską Kronikę Filmową, można zobaczyć właśnie w tym filmie,  (od 4':55''):



MiKo/Gazeta Polska Codziennie

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...

Redaktor Naczelna: Marzena Nykiel

Zespół: Krzysztof Bałękowski, Wojciech Biedroń, Adam Kacprzak, Jacek Karnowski, Michał Karnowski, Tomasz Karpowicz, Kamil Kwiatek, Aleksander Majewski, Adam Stankiewicz, Weronika Tomaszewska, Anna Wiejak.

Autorzy: Łukasz Adamski, Piotr Cywiński, Krzysztof Feusette, Grzegorz Górny, Edyta Hołdyńska, Jerzy Jachowicz, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Maja Narbutt, Maciej Pawlicki, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło.

Używasz przestarzałej wersji przeglądarki Internet Explorer posiadającej ograniczoną funkcjonalność i luki bezpieczeństwa. Tracisz możliwość skorzystania z pełnych możliwości serwisu.

Zaktualizuj przeglądarkę lub skorzystaj z alternatywnej.