Za kilka dni będziemy obchodzić 221. rocznicę uchwalenia przez Sejm Wielki Konstytucji 3 maja. Ale zanim będziemy świętować ten dzień warto przypomnieć rocznicę innego wydarzenia. Nie po to, by je świętować, ale ku przestrodze dla obecnych i przyszłych pokoleń.
220 lat temu w Petersburgu zawiązana została Konfederacja zwana Targowicką. Przeciwnicy reform Sejmu Czteroletniego, przeciwnicy Konstytucji 3 maja, schronili się pod płaszcz carycy Katarzyny II jako gwarantki ustroju Rzeczypospolitej. To właśnie do władczyni Rosji zwrócili się o pomoc. Chyba w duszy wiedzieli, co czynią, bo akt swój ogłosili nie w Petersburgu, gdzie de facto konfederacja została zawiązana, ale w mieście Targowica, które wówczas znajdowało się w granicach Rzeczypospolitej. Dlatego ta konfederacja powinna się nazywać Petersbursko-Targowicka.
Nie trzeba przypominać czym skończyła się dla Rzeczypospolitej. Wezwane na pomoc wojska rosyjskie wkroczyły do Polski, zniweczone zostało dzieło Sejmu Wielkiego. Wojska rosyjskie zdobywały kolejne terytoria. Aktem końcowym Targowicy było przystąpienie do niej króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Zamiast odbudowy Rzeczypospolitej nastąpił drugi rozbiór Polski. Nasi dwaj sąsiedzi: Rosja i Prusy dokonały kolejnego podziału. Po tym rozbiorze Rzeczpospolita nie miała szans się podnieść i szybko nastąpił kolejny - trzeci rozbiór i wymazanie Polski z map świata.
Dziś Targowica jest symbolem zdrady, synonimem odwoływania się do obcego, wrogiego mocarstwa. W intencji twórców Targowicy zbrojna interwencja wrogiego mocarstwa miała gwarantować trwanie ówczesnego chaosu,dalszy rozkład państwa. Przyniosła jeszcze coś gorszego, upadek Rzeczypospolitej.
To wówczas obce dwory, ich dyplomaci, szpiedzy, agenci zbierali swoje żniwo. To wówczas znaleźli się obywatele Rzeczypospolitej, którzy za pieniądze, ordery, stanowiska, uznanie obcych dworów, bywanie na salonach sprzedawali wolność i niepodległość Rzeczypospolitej.
W dwudziestowiecznej historii Polski są przykłady podobnych Targowic. Zainstalowanie i trwanie w Polsce po II wojnie światowej komunistycznej władzy nie byłoby możliwe bez Stalina i radzieckich czołgów, ale także bez znacznej grupy polskich zdrajców, którzy gotowi byli wzywać pomocy radzieckiej do stłumienia wolnościowego zrywu Polaków.
Oczywiście twórcy Targowicy usta mieli pełne frazesów i deklaracji, że zwracając się o pomoc do carycy rosyjskiej Katarzyny II działają w interesie Rzeczypospolitej. Działali na jej szkodę w imię wąsko pojętych partykularnych interesów. Oddając się w opiekę Katarzynie II, padając w jej ramiona, powinni mieć świadomość, że ten uścisk zgniecie i zmiażdży Rzeczpospolitą jako wolne i suwerenne państwo. Powinniśmy dziś o tym pamiętać.
O haniebnych kartach historii też trzeba pamiętać. Ku przestrodze obecnych i przyszłych pokoleń. Niepodległość nie jest dana raz na zawsze. Współcześnie możemy zaobserwować wiele działań, które są niebezpieczne dla naszej integralności terytorialnej, zachowania tożsamości narodowej, naszej pozycji w Europie, naszych narodowych interesów, które ocierają się o zdradę, albo wręcz są zdradą. To mocne słowo, dlatego jest wyszydzane przez dzisiejsze tzw. elity. ale nie wolno się go bać, bo rzeczy trzeba nazywać takimi jakie są.
„Warto być Polakiem, warto, żeby Polska trwała” - w tym haśle powinien się streszczać program naszych działań.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/131404-o-haniebnych-kartach-historii-tez-trzeba-pamietac-ku-przestrodze-obecnych-i-przyszlych-pokolen
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.