Medialna nahajka nie zmieni prostego faktu: sprawa koncesji dla TV Trwam pokaże nam, ile jeszcze demokracji jest w Polsce

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

"Nikt niczego nie zabiera Telewizji Trwam" - krzyczą do nas zwolennicy "adoracyjnego" pluralizmu (klasyczny pluralizm zakłada różnicę poglądów, ten "adoracyjny" tylko wielość identycznych, adorujących się wzajemnie, głosów). Bo przecież stacja redemptorystów może nadawać, jak nadawała...

Czy to samo powiedzieliby stacji radiowej, która przy przejściu systemowym z fal długich na UKF ma - jako jedyna spośród istotnych społecznie nadawców - pozostać na długich?

Sam mam telewizor odbierający sygnał z multipleksu. Jest w nim już kilka kanałów. Jakość cyfrowa, sygnał z satelity. Żadnego talerza, zwykła antena, wszystko jednym pilotem. I tak będzie wyglądała przyszłość w całej Polsce. Kto będzie w tej puli, będzie w polskich domach. Kogo nie będzie - ten będzie skazany na wieczną niszę.

Skoro multipleksy nic nie zmieniają, jak twierdzą, to dlaczego rozdano to dobro wyłącznie swoim?

Wiedzą doskonale, że stawka jest wysoka. Obecne rozdanie zdecyduje o kształcie rynku na długie lata. Kto nie dostanie, będzie za burtą. Nieprzypadkowo główni gracze na rynku zadbali, by w procesie koncesyjnym wygrały, jak się wydaje, wcześniej przygotowane słupy. Chodziło o to, by otworzyć rynek jednocześnie go nie otwierając.

Multipleksy - to ich "ideowe" założenie - miały spluralizować rynek, miały zapewnić Polakom większy wybór. Nie zapewniły. Barbara Bubula tak mówiła o tym na naszych łamach:

Podstawowy problem polega nie tylko na tym, że koncesje przyznano tak wąskiemu środowisku - od ZPR do producentów telewizyjnych. Przyjęto bowiem zasadę, że decyzja koncesyjna ma dotyczyć już istniejących nadawców satelitarnych. Czyli trzeba było najpierw nadawać na satelicie, żeby dostać miejsce na multipleksie. I co się okazało? Że zaledwie miesiąc przed tą pierwszą decyzją i Stavka, i ATM, uzyskały koncesje satelitarne. Do stycznia TTV (Stavka) nie nadawała żadnego programu. Powstaje więc pytanie o prawidłowość decyzji KRRiTV, która dała koncesje firmom de facto nie istniejącym jako nadawcy telewizyjni. W tym kontekście odrzucenie wniosku TV Trwam wydaje się bardzo kontrowersyjne i zasługuje na wnikliwe zbadanie czy to przez Najwyższą Izbę Kontroli czy to przez sejmową komisję śledczą. Argumentacja używana nieoficjalnie - bo oficjalnej nie ma - że chodziło o kredyt bankowy, wydaje się absurdalna. Z jakiej racji spółki producenckie, nieistniejące na rynku telewizyjnym, wygrały w konfrontacji z fundacją, która od wielu lat z sukcesem nadaje pełnowymiarowy program satelitarny? Przyjrzenie się temu bliżej może ujawnić bulwersujące fakty dotyczące kulis.

Co więcej, decyzja KRRiTV oznacza promocję oferty skierowanej do tych samych widzów, o tym samym światopoglądzie. Oznacza dodanie kolejnych podobnych elementów do istniejącej układanki, a nie jakąkolwiek nową jakość.

Jest jeszcze jeden smaczek: wiadomo już, że spółka Stavka związała się bardzo szybko kapitałowo z TVN, sprzedając część swoich udziałów. Uruchomiony niedawno program TTV jest swego rodzaju powtórką TVN24, i nawet adres nadawania jest ten sam - ul. Wiertnicza w Warszawie. W "Wirtualnych Mediach" ukazała się nawet pochwalna analiza TTV w tonie, że oto gwiazdy i programy TVN24 zostaną pokazane naziemnie. Sam TVN24 nie chce wchodzić na nadawanie naziemne, ponieważ utrzymuje się z opłat za gniazda telewizji kablowych. To musi oburzać, bo założenie cyfryzacji było takie, że będą to podmioty, które nie mają związków z wielkimi koncernami już obecnymi na rynku.  Nie tylko nie ma więc pluralizmu światopoglądowego, ale także pluralizmu ekonomicznego. ATM Grupa jest powiązana z właścicielem Polsatu. Mamy więc kolejny przykład jednorodności grupy, która uczestniczy w tym rzekomym rozwoju rynku telewizyjnego w Polsce.

A więc wszystko po staremu. Redemptorystów wypchnięto sztuczkami proceduralnymi.

System nie boi się komercyjnej siły TV Trwam. Boi się jej potencjału pluralizującego - tego, że zawsze ta jedna stacja będzie mogła pokazać coś, czego pokazywać nie należy. Że nagra i puści, powtarzając bez końca - tym samym zmuszając pozostałe stacje do zajęcia się sprawą, albo wystawiając je na ryzyko kolejnej kompromitacji.

Ludzie chcą tej telewizji. Chcą tak bardzo, że przyjechali w liczbie niewidzianej od kilkunastu lat do Warszawy. Za własne pieniądze. I to jest być może najważniejszy argument za Telewizją Trwam - ta wola ludu. Bo sztuczki proceduralne sztuczkami, wyroki sądów wyrokami, ale co to za demokracja, którą buduje się wbrew tak istotnej części społeczeństwa.

Medialna nahajka nie zmieni tego prostego faktu: sprawa koncesji dla TV Trwam pokaże nam, ile jeszcze demokracji jest w Polsce

A już najzabawniejsze są argumenty, że to prywatny "biznes" zakonnika. Jak zauważył Paweł Lisicki - szerszy interes społeczny zazwyczaj ma wymiar konkretny, często związany z jednym przedsięwzięciem. Zresztą, gdy ktoś zrobi prawdziwym koncernom medialnym najmniejszą krzywdę, zaraz krzyczą, że dalsze , niezakłócone panowanie medialnych koncernów jest "fundamentem demokracji".

W ogóle próbują nam wmówić, że ciągle się mylimy. Np. że historii w szkołach nie ubywa, ale przybywa. Nie dodają, że przybywa pogadanek ideologicznych, a ubywa historii twardej.

Albo przekonują, że w mediach jest pełen pluralizm, bo w TVP Info jest Pospieszalski, jest "Uważam Rze" i "Nasz Dziennik". Skoro tak, to może zamienimy się miejscami?

W tych dwóch sprawach nie można ustąpić: koncesji dla Telewizji Trwam i obrony historii w szkołach. W pierwszej trzeba demonstrować do skutku, w drugiej - wywierać presję na MEN, którym rządzą twardogłowi dogmatycy (chwała głodującym, teraz w Częstochowie).

Te dwie sprawy naprawdę są do wygrania. Tylko musimy chcieć. Jeszcze trochę bardziej.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych