Tomasz Lipiec usłyszał po raz kolejny wyrok. Dziś sąd skazał go na 3,5 roku więzienia oraz 10-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych. Prokuratura postawiła mu zarzuty korupcyjne. Dziś mało kto pamięta prawdziwą historię Lipca. Została ona zmanipulowana, nadano jej interpretację wygodną dla Platformy i jej przychylnych mediów. Tymczasem ta opowieść pokazuje różnicę w podejściu do przestępstw między PiSem i PO.
Gdy minister Lipiec został aresztowany, znajdował się na samym szczycie. Pełnił funkcję ministra sportu, był jednym z najważniejszych ludzi w państwie. Jego resort prowadził starania i przygotowania do organizacji w Polsce Mistrzostw Europy w piłce nożnej w Polsce. Okazał się być jednak człowiekiem nieuczciwym. Wykorzystywał swoje stanowisko do wyłudzania łapówek i niecnych praktyk. Za to został aresztowany i skazany. Choć miał swoje wpływy i znaczenie polityczne koalicja rządząca nie ujęła się za nim. Nie nakazano CBA i prokuraturze umorzyć sprawę, nie pytano pustych krzeseł, czy mają jakieś pytania, nie atakowano tych, którzy ścigali łapówkarza z Ministerstwa Sportu.
Podobną taktykę za czasów PiS widzieliśmy również w przypadku afery gruntowej. I wtedy premier Kaczyński postanowił wyciągnąć konsekwencje wobec Andrzeja Leppera i jego środowiska. Zrobił to choć miał świadomość, że ściganie podejrzanych w aferze gruntowej może oznaczać utratę władzy. Jednak nie zmienił zdania. Postanowił ścigać tych, których państwo ścigać powinno.
Historia Lipca jak również Leppera dowodzą, jak różne jest podejście Platformy Obywatelskiej i PiSu do ścigania przestępców, ludzi łamiących prawo. PO zamyka oczy, gdy przestępstwa czy choćby ich podejrzenie dotyczy ludzi z jej obozu. Lipiec trafi z powrotem do więzienia. Pytanie, gdzie dziś jest Drzewiecki, Chlebowski, Sawicka, prezydent Karnowski, gdzie jest Sobiesiak, gdzie są ludzie Platformy podejrzani o pranie pieniędzy mafii? Wszyscy mają się dobrze, a nikomu przez myśl nie przyszłoby zapraszanie ich tam, gdzie przez najbliższy czas nocował będzie Lipiec. Ich sprawy nigdy nie zostały rozpoznane, a jeśli zostały prokuratorzy szybko umarzali śledztwa.
Polska Platformy Obywatelskiej na tle poprzedniej władzy stała się przyczółkiem przestępców z silnych grup interesu. Grupy te zapewniają władzy poparcie społeczne i możliwość trwania przy korycie, więc PO ślepnie, kiedy trzeba. Symbolicznym staje się fakt, że zaraz po przejęciu władzy przez PO ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, odpowiedzialnym za organa ścigania, został obrońca najbardziej wpływowych podejrzanych w Polsce.
Podejście PO i PiSu do przestępczych działań dotyczących wyższych sfer jest jedną z największych różnic między tymi partiami. I jak tu się dziwić, że to Platforma Obywatelska w każdych wyborach notuje najwyższe poparcie wśród przestępców…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/130721-ten-proces-pokazuje-dlaczego-to-platforma-zawsze-uzyskuje-tak-wysokie-poparcie-w-wiezieniach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.