Przemysł pogardy znów w akcji. Słów, które ludzie pisali od serca i dla śp. Pary Prezydenckiej, ludzkie hieny użyły do walki politycznej

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Przemysł pogardy wciąż pracuje pełną parą. Władza dostarcza mu paliwa, a on realizuje makabryczne zlecenia. Bo jakim trzeba być człowiekiem by pismu znanemu z nienawiści do śp. Lecha Kaczyńskiego udostępniać księgi kondolencyjne zapełnione wpisami po jego i  Jego Małżonki tragicznej śmierci? Jakim trzeba być dziennikarzem by zlecać - w kolejnym numerze po wygenerowaniu zmanipulowanego oszczerstwa wobec tegoż prezydenta - lustrację osobistych, intymnych niemal żałobnych kondolencji? Tak - trzeba być upadłą hieną.

A to właśnie zrobiły władze Kancelarii Prezydenta udostępniając "Newsweekowi" Lisa księgi kondolencyjne powstałe po 10 kwietnia 2010 roku. Jest tam zacytowany także widoczny na zdjęciu wpis Jacka Karnowskiego i Michała Karnowskiego, ale problem nie w tym. To, że nie zawiedziemy ofiar Smoleńska, że zrobimy wszystko co w naszej mocy by pomóc wyjaśnić ich śmierć, że będziemy wierni nakazowi polskiego patriotyzmu pisaliśmy wielokrotnie i na tym portalu, więc żadnej demaskacji w tym nie ma. Jest tylko chamskie wchodzenie w żałobę.

Publikowanie w tej miękkiej wersji tygodnika "NIE" wpisów zwykłych i jakoś tam znanych ludzi, jest czymś haniebnym. Słów, które ludzie pisali od serca i dla śp. prezydenta a nie do użytku funkcjonariuszy przemysłu pogardy, ludzkie hieny użyły do walki politycznej. Znów taplają się w bólu i cierpieniu innych.

Notujemy też ku pamięci nazwisko autora tekstu - Wojciecha Cieśli, wieloletniego dziennikarza "Gazety Wyborczej". Trzymaj się chłopie, Pan Bóg jest sprawiedliwy, kiedyś i Twój ból ktoś tak podepcze. Albo zaboli cię sumienie. O ile w ogóle masz sumienie i odczuwasz jakieś ludzkie emocje.

A od naszego bólu, naszego żalu się po prostu odczep. Nie życzymy sobie by w hienowatym tygodniku zabawiano się naszymi przeżyciami i wchodzono tam, gdzie nikogo nie zapraszaliśmy.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...