Raporty Sikorskiego dla NAI. "Ostrzeżenie skierowane do Waszyngtonu przed osią "zła" Berlin-Paryż"

PAP
PAP

Raporty Sikorskiego dla NAI

Amerykański Instytut Przedsiębiorczości (AEI), który powstał w 1943 rokiem był w latach prezydentury George’a W. Busha  jego zaplecze polityczno-intelektualne. Między 2002, a 2005 rokiem jego rzeczywistym członkiem był obecny szef MSZ Radosław Sikorski.

Do rządu Marcinkiewicza Sikorski trafił  właśnie prosto z Waszyngtonu, gdzie we wspomnianym okresie nie tylko był członkiem AEI, ale też piastował funkcję dyrektora wykonawczego Nowej Inicjatywy Atlantyckiej.

W roku 1996 roku w ramach AEI postanowiono powołać specjalny program mający na celu promować, w domyśle pomagać krajom wschodzących europejskich demokracji. Jednym z ojców założycieli  był John O'Sullivan, przyjaciel Sikorskiego z  jego barwnych, a jakże mało znanych czasów studenckich.

Po utracie władzy przez rząd Buzka i po tym jak nowy premier Leszek Miller zablokował kandydaturę Sikorskiego na ambasadora w Brukseli, na przełomie 2001 i 2002 roku zmieniał się szef Nowej Inicjatywy Atlantyckiej (NAI). Peter Rodman zarekomendował Sikorskiego na wolne stanowisko. To było dla obecnego szefa polskiej dyplomacji jak los na loterii, idealne stanowisko z pensją 20 tys. dolarów miesięcznie.

Jak możemy przeczytać w Wikipedii: w zakresie polityki obronnej i zagranicznej, działalność AEI koncentruje się wokół tego, „w jaki sposób najlepiej promować na świecie wolność gospodarczą oraz interesy amerykańskie“.

(...) Pracownicy naukowi AEI opowiadali się zwykle za twardym stanowiskiem Stanów Zjednoczonych wobec zagrożenia, jakie stwarzały: Związek Radziecki w okresie zimnej wojny, Irak pod rządami Saddama Husajna, Chińska Republika Ludowa, Korea Północna, Iran, Syria, Wenezuela, Rosja oraz organizacje terrorystyczne takie jak al-Kaida i Hezbollah.(...)

AEI, obok lobbyingu politycznego i promowania amerykańskich wartości konserwatywno-liberalnych stawało niestety także pod zarzutami korumpowania pracowników naukowych i posiadania  bliskich związków z lobby zbrojeniowym, uważanego przez wielu za podżegaczy wojennych.

W jednym z pierwszych raportów  sporządzonych dla NAI przez Sikorskiego w związku z wojną w Zatoce Perskiej w kwestii obronności,  pada propozycja takiej reformy polskiej armii by można było wysłać do Iraku nawet kilkanaście tysięcy żołnierzy. Sikorski argumentował to tym, że żołnierze z Europy Środkowej i Wschodniej  taniej kosztują i nie wywołują takich negatywnych emocji jak ich amerykańcy koledzy.

Natomiast w 2005 roku, czyli w ostatnim roku urzędowania jako dyrektor wykonawczy NAI, Sikorski dość mocno krytykuje ONZ. Raport zatytułowany „Oczyszczanie ONZ w dobie hegemonii USA” atakuje organizację za liczenie się z głosem małych państw. Główne gromy spadają na ONZ-owską Komisję Praw Człowieka. W konkluzji obecny minister stwierdza, że nie powinni w niej zasiadać przedstawiciele krajów trzeciego świata.

Uważa on także, że należy szukać alternatywy dla ONZ i taki pomysł jest coraz bardziej popularny.

Zupełnie jest także zaskakujący raport Sikorskiego z 2003 roku zatytułowany „Polska jest prawdziwym przyjacielem” w który pada porównanie ataku na Irak do walk pod Monte Cassino oraz Tobrukiem podczas II wojny światowej oraz ostrzeżenie skierowane do Waszyngtonu przed osią "zła" Berlin-Paryż.

Jakże obecnie poglądy Sikorskiego się zmieniły. Razem z wzięciem przez niego gigantycznej odprawy z NAI zlikwidowano stanowisko, które piastował, a on sam stał się przyjacielem wspomnianej "osi" i przeciwnikiem hegemonii USA w Europie, proponując razem z prezydentem Komorowskim budowę nowego systemu bezpieczeństwa.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych