Nowy premier Słowacji Robert Fico zapowiedział "nowe otwarcie" w stosunkach z Rosją. Zaznaczył także, iż jego rząd nie widzi podstaw do zmiany negatywnego stanowiska w sprawie uznania niepodległości Kosowa.

Jak zaznaczył Fico w czwartek wieczorem, po ceremonii wprowadzenia na urząd ministra finansów Petera Każimira, nowy słowacki rząd chce odnowić przyjazne relacje z Moskwą i utrzymywać z nią korzystne dla obu stron stosunki handlowe. Potwierdził też zainteresowanie Słowacji rozbudową szerokotorowej linii kolejowej na zachód.

"Tak więc będziemy nawiązywać do tej całej energii, którą wkładaliśmy w słowacko-rosyjskie stosunki w latach 2006-2010. Potem nastąpiła przerwa, ponieważ relacje niezwykle się ochłodziły z powodów ideologicznych, z czym zupełnie nie możemy się zgodzić. Chcemy wrócić do racjonalnego i przyjaznego dialogu" - powiedział Fico, który był już premierem właśnie w latach 2006-2010.

Od 2006 roku władze Słowacji rozważają rozbudowę szerokotorowej towarowej linii kolejowej, prowadzącej z ukraińsko-słowackiego przejścia granicznego Użhorod-Matovce do Koszyc. Oddany do użytku w latach 60. odcinek ma tylko 88 kilometrów. Pomysł przedłużenia szlaku o dalsze 400 kilometrów na zachód, do Bratysławy i Wiednia, popierają również Rosja i Austria.

Słowacja należy do pięciu państw UE, które nie uznały niezależności Kosowa. Formalnie Bratysława wciąż nie odniosła się do sprawy niepodległości tej byłej prowincji Serbii i argumentuje, iż w przypadku Kosowa doszło do złamania prawa międzynarodowego.

Niezależność Kosowa - według sondaży - popiera zaledwie 8 proc. Słowaków. Ich niechęć do jednostronnej deklaracji niepodległości ogłoszonej przez Prisztinę wynika m.in.- jak się to tłumaczy - z faktu, iż na Słowacji jest 10-procentowa mniejszość węgierska. Na południu Słowacji są miasta, w których Węgrzy stanowią nawet 90 proc. mieszkańców.

Do ewentualnej zmiany stanowiska w sprawie uznania Kosowa Fico nie widzi więc podstaw. Chce jednak, aby Słowacja pozostała aktywna w misjach zagranicznych, objętych mandatem organizacji międzynarodowych.

Mówiąc o Afganistanie słowacki premier podkreślił, że słowaccy żołnierze zostaną tam tak długo, jak będzie to konieczne. "Wiele działań w Afganistanie wykonuje ONZ, a więc tymczasem, jeśli chodzi o tę misję, jesteśmy pozytywnie nastawieni do jej trwania" - tłumaczył.

W Afganistanie służy obecnie około 330 słowackich żołnierzy, głównie w prowincji Kandahar na południu kraju.