W sprawie smoleńskiej trzeba widzieć nie tylko walkę z absurdami na temat mgły czy jakichś dwóch wybuchów, tu chodzi o walkę o świadomość społeczną znacznie wykraczającą poza sprawę Smoleńska.
- mówi na łamach "Gazety Wyborczej" Aleksander Smolar.
Jak prezes Fundacji im. Stefana Batorego wyobraża sobie tę nierówną walkę o umysły "ludu smoleńskiego"? Zaczyna od opisania tego egzotycznego zjawiska.
"Lud smoleński" - pojęcie, od którego Smolar się dystansuje, co nie przeszkadza mu go używać - składa się generalnie z ludzi, którzy nie radzą sobie z rzeczywistością. Jednym słowem, są umysłowo niedorozwinięci oraz moralnie zagubieni. To ludzie z "kompleksem liliputa", którzy wyznają spiskowe teorie dziejów i żyją w oparach absurdu.
Mimo ich marnej kondycji, chorobliwych skłonności i socjopatii nie wolno okazywać im lekceważenia, pogardy czy wrogości - powiada Aleksander Smolar. Dlatego postuluje działania mające na celu "obniżenie poziomu wrogości i alienacji" i doprowadzenie do dialogu z drugą stroną.
"Racjonalnych interpretacji katastrofy smoleńskiej" pewnie "lud smoleński" nie przyjmie, ale jest szansa na "poszukiwanie innych źródeł jego lęków i frustracji".
Aleksander Smolar - jak przystało na wytrawnego intelektualistę, który zawsze dzieli włos na czworo i nie wydaje łatwych wyroków - szuka również przyczyn choroby kilku milionów Polaków po stronie władzy, która się nimi niedostatecznie zaopiekowała. Absurdalne interpretacje katastrofy smoleńskiej to bowiem także wynik zaniechań rządu, który "nie potrafił popularyzować prawdy o faktach". Swoją drogą, ciekawa to konstrukcja - "prawda o faktach"...
A zatem z tego subtelnego wywodu prezesa Fundacji mi. Stefana Batorego wyłania się oto taki obraz:
Mamy w Polsce dość pokaźną grupę ludzi niestabilnych emocjonalnie, którzy podzielają pisowską wizję świata i historii. Swoje niedostatki i ciężką sytuację egzystencjalną rekompensują sobie w spiskowych teoriach na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. Nie można ich zamknąć w żadnym zakładzie, ani wysłać na przymusową emigrację, więc należy ich leczyć innymi metodami. Aleksander Smolar zaproponował metodę terapii grupowej, polegającej na "poszukiwaniu innych źródeł ich lęków i frustracji".
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/130359-wladza-nie-potrafila-spopularyzowac-prawdy-o-faktach-dlatego-lud-smolenski-wymaga-nowej-grupowej-terapii
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.