I znowu jestem w Japonii, powrót po ponad 20 latach. Tokyo jak kiedyś tętni życiem, wszędzie bardzo tłoczno. Oto zapis

Fot. Autor
Fot. Autor

I znowu jestem w Japonii, powrót po ponad 20 latach. Lot Airbusem 380, 11 godzin z Frankfurtu, lądowanie bardzo twarde, bo bardzo silnie wiało. Przez wiatr stały pociągi, Expressem z Narita jechaliśmy 4 godziny niecałe 100 km.

Tokyo jak kiedyś tętni życiem, wszędzie bardzo tłoczno, przejście w Shibuya przy Hachiko Inu robi wrażenie. Shibuya błyska neonami po oczach, pod numerem 109 widzimy jak się będzie ubierać Japonia w tym roku, styl na dziewczynkę, pachnie na różowo. W Harajuku młodzi wyrażają się przez ubrania, ale wygrywa stuletni dziadek z aspiracjami na babcię w mini i zielonych rajstopach.

Fuji san majestatycznie przypomina o przemijaniu, ale więcej radości sprawia wizyta w przypadkowo odkrytej restauracji w Kawaguchiko. Ryby do pieczenia na grillu podali żywe, podskakiwały na patykach. Inny kraj, inne zwyczaje. Smacznie.

Kazahari prawie się nie zmienił po 20 latach, ma tak jak ja dwoje dzieci, ale ma więcej siwych włosów ode mnie.

Gospodarka Japonii jest w stagnacji od ponad 20 lat. Ale w niektórych obszarach rozwój postępuje w szybkim tempie. Gdy pracowałem w Japonii jako informatyk ponad 20 lat temu, pamiętam, że wtedy było trudno korzystać z toalety, bo wiele było komputerowo sterowanych, podgrzewanych i jak się nacisnęło zły guzik, to zamiast spuszczenia wody można było uzyskać lewatywę.

Otóż w minionych 20 latach Japończycy jeszcze udoskonalili toalety. W ryokanie w Kyoto wchodzę do toalety, a sedes wita mnie przyjaznym podniesieniem klapy. W zależności do zamiarów, albo podniesie też deskę klozetową, albo pozostawi w poziomie i błyskawicznie podgrzeje, żeby pupa była zadowolona. Fotokomórki wszystko za klienta zrobią. Niestety moja 10-letnia córka pomyliła guziki i sedes zamienił się w bidet, z piskiem uciekła i trzeba było ja przebierać w nowe spodnie. Do czego służy pozostałe 19 guzików nie mam pojęcia.

Shinkansen (Nozomi) jedzie znacznie szybciej niż najszybszy 20 lat temu Hikari. Pociąg wypełniony po brzegi, tutaj nie widać recesji. Chociaż Hania (koleżanka za studiów, wyszła za mąż za Japończyka, kolegę z pracy sprzed 20 lat) mówiła, że czuć recesję, bo jest wiele samobójstw.

W centrum Tokio jakby mniej gaijinów niż 20 lat temu, podobno boją się promieniowania po Fukushimie. My wciągamy promieniowanie pełną piersią i gębą, wsuwając najlepsze sushi i sashimi na świecie. Japonia otworzyła się na turystów z Chin, to ciekawe, bo pamiętam że 20 lat temu traktowali Chińczyków bardzo podle. Ale pieniądz niejedne drzwi i serce otworzy.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych