Nareszcie! Kilkunastu pracowników naukowych Uniwersytetu Warszawskiego żąda solidnych opracowań dotyczących smoleńskiej katastrofy, bo

na etapie badania jej przyczyn nie wykonano podstawowych prac z wykorzystaniem najprostszych narzędzi, jakimi dysponuje nauka.

Prof. Lucjan Piela uważa nawet, że żadne poważne śledztwo do tej pory się nie toczyło i zaniedbano wiele procedur.

Zespół ludzi nauki Uniwersytetu Warszawskiego potwierdził więc to, o czym ludzie rozgarnięci wiedzieli od dawna. Rząd Tuska i prezydent Komorowski, przy pełnej akceptacji sprzedajnych mediów, bez chwili wahania oddali wszystko w ręce Kremla, którego lokatorzy żywili do prezydenta Lecha Kaczyńskiego zwierzęcą wprost nienawiść, bo dążył on wszelkimi siłami nie tylko do pełnej niepodległości Polski, ale także innych, postsowieckich państw. Zorganizowanie wyjazdu do Gruzji postawiło kropkę nad i. Lech Kaczyński stał się dla Putina wrogiem nr 1. I trzeba było coś z tym zrobić.

Trzeba pogratulować odwagi warszawskim naukowcom, bo jest zupełnie jasne, że teraz wielu posłusznych i liczących na dalsze zaszczyty ich kolegów po fachu od nich się odwróci i zacznie kontestować, ale prof. Piela i jego koledzy mają  wiedzieć, że mają za sobą znakomitą większość opinii społecznej, bo wszelkie ankiety mówią o potrzebie prawdziwych badań, gdyż zarówno raport Anodyny, jak i Millera, to jedna wielka lipa. Dla Polski tragiczna tym bardziej, że realizowana z udziałem Polaków. Odważni Panowie z Uniwersytetu Warszawskiego – należą się wam gratulacje i życzenia powodzenia. Jesteśmy z Wami!