Woźniak: Medialna manipulacja w sprawie tajnych więzień CIA

fot. PAP / L. Szymański
fot. PAP / L. Szymański

Jak poinformowała Gazeta Wyborcza były szef Agencji Wywiadu- Zbigniew Siemiątkowski ma zarzuty związane ze swoim udziałem w zorganizowaniu w Polsce ośrodka, w którym CIA w latach 2002- 2003 przetrzymywała jeńców podejrzewanych o terroryzm. Takie postawienie sprawy rodzi pytanie: czy Rzeczpospolita potrzebuje zamachu terrorystycznego, aby zrozumieć kontekst decyzji Siemiątkowskiego ? Nie mówię o dużym zamachu, ale np. takim na dwie stacje metra, czy schłodziłby "gorące głowy" prokuratorów?

Sprawa ma swój początek w 2008 roku, ale postawienie zarzutów było możliwe dopiero po przekazaniu dokumentów do prokuratury z Agencji Wywiadu. Śledztwo jest ściśle tajne do tego stopnia, że kiedy Siemiątkowski zażądał przedstawienia zarzutów na piśmie, dowiedział się od warszawskich prokuratorów, że sprawą zajmie się Kraków. Prokuratura Generalna, powołując się na klauzulę tajności, nie chce podać przyczyn tej decyzji.

Pierwszy raz o tajnych więzieniach CIA usłyszeliśmy w 2005 roku, a o tym, że jest w to zamieszana Polska poinformował Human Rights Watch. Z moich informacji wynika, ze po przeniesieniu sprawy do Krakowa, zostanie ona niebawem umorzona. Pytam więc, po co to zamieszanie?

W dniu wczorajszym obserwowaliśmy medialny spektakl o wymownym tytule:

Polska torturowała przypadkowych i niewinnych ludzi.

Atak środowisk "postępowych" albo inaczej mówiąc  lewackich (proszę nie mylić ze środowiskami lewicowymi) dotknął nie tylko Leszka Millera i Zbigniewa Siemiątkowskiego, ale także wielu publicystów takich jak m.in. Igor Janke.

Warto więc przedstawić kogo Siemiątkowski więził i komu - jak zauważyła Krytyka Polityczna i Gazeta Wyborcza-  "przystawiano wiertarkę do ucha." Dziś wiemy, że przetrzymywano w Kiejkutach trzech więźniów CIA: Abu Zubajdę, Chalida Szejka Mohammeda i Abd al-Rahima al-Nasziriego.

Szejk Mohammed był zdobyczą najcenniejszą, bowiem przyznał się publicznie do organizowania zamachu na WTC 11 września 2001 roku. W tym miejscu warto zauważyć, że GW w swoim artykule o "gościach" w Starych Kiejkutach zapomniała o Szejku. Wydaje się, że tak jest wygodniej dla linii jaką przyjęto w tej sprawie.

Wróćmy jednak do wiertarki... Kim jest niewinny człowiek któremu ją przystawiano? Abd al-Rahim al-Nashiriemt  jest oskarżony o współudział w planowaniu ataku, w wyniku którego zginęło 17 marynarzy. Sprawa al-Nashiriego, który pochodzi z Jemenu, ale jest obywatelem Arabii Saudyjskiej była pierwszą, przed trybunałem, w której prokuratorzy oficjalnie żądali kary śmierci.

I jak napisała "GW" we wspomnianym artykule: w zeszłym roku, kiedy administracja prezydenta Obamy zorientowała się, że zamknięcie Guantanamo nie będzie łatwe i przywróciła trybunały, sprawa al-Nashiriego została wznowiona. 

Kolejną manipulacją Wyborczej po pominięciu informacji o Szejku jest przedstawienie życiorysu ostatniego "przyjemniaczka", a mianowicie Abu Zubajdy.

Jak czytamy w artykule Mariusza Zawadzkiego:

Urodził się w Arabii Saudyjskiej. Za młodu uczestniczył w antyizraelskich demonstracjach na ziemiach palestyńskich, a sąd w Jordanii skazał go zaocznie na karę śmierci za planowanie zamachów bombowych na izraelskich i amerykańskich dyplomatów. W 1991 r. pojechał na ochotnika do Afganistanu, żeby zostać mudżahedinem. Walczył w afgańskiej wojnie domowej i szkolił się w obozach, które Amerykanie uważali za bazy treningowe al-Kaidy. Abu Zubajdę schwytano w operacji CIA w Pakistanie wiosną 2002 r., został wtedy postrzelony w nogę. (...) Dziś już nawet nie ma pewności, czy Abu Zubajda w ogóle należał do al-Kaidy.

Otóż media na całym świecie, także polskie w 2002 roku podawały następującą informację: "Operacjami terrorystycznymi Al-Kaidy kieruje obecnie 30-letni Palestyńczyk, Abu Zubajda".

Komu więc służy ta nagonka i na czyje zamówienie pisze takie artykuły Gazeta Wyborcza? Sprawa wydaje się prosta i jednoznaczna kiedy przeczytamy niedawny wpis Janusza Palikota na portalu Natemat.pl:

Dawno tak się nie wstydziłem za Polskę! Amerykanie potraktowali nas jak starą dziwkę! Można jej (nam) zaproponować wszystko! Możemy być więzieniem, burdelem, polem ćwiczeń - każde gówno przełkniemy! A człowiekiem, który pozwolił na takie traktowanie naszej ojczyzny jest Leszek Miller!!! Amerykanom nie uchodzi torturować więźniów u siebie! Francja czy Niemcy - nigdy by się na to nie zgodziły! Ale takie kraje - bez honoru - jak Polska, Rumunia, to tak!!! (..) Jeśli jeszcze miałoby to ujść na sucho Millerowi, Kaczyńskiemu i Ziobrze, a jedyną odpowiedzialność miałby ponieść Siemiątkowski - wykonawca woli politycznej Millera - to byłaby to czysta kpina z wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Dość tego!

Teraz już rozumiecie o co idzie gra?

 

Piotr Woźniak

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych