Skwieciński: karanie Millera i Siemiątkowskiego za to, że postąpili zgodnie z racją stanu byłoby bardzo złym sygnałem

fot. PAP / A. Warżawy
fot. PAP / A. Warżawy

Czy Leszek Miller i Zbigniew Siemiątkowski powinni być skazani za to, że udostępnili Amerykanom placówkę, w której przetrzymywano podejrzanych o terroryzm afgańskich więźniów?

- pyta w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" Piotr Skwieciński.

Negatywną odpowiedź na postawione przez siebie pytanie uzasadnia za pomocą dwóch argumentów. Pierwszy dotyczy działań zgodnych z racją stanu, a do takich zaliczane jest udzielenie pomocy sojusznikom.

Wróg atakował wtedy cały Zachód, a więc i nas. Atakował Zachód, którego częścią staliśmy się bardzo niedawno, wbrew sceptycyzmowi sporych segmentów tamtejszej opinii. I stąd ówczesna konieczność podkreślania naszej jedności z wiodącym państwem tego Zachodu.

Drugi argument dotyczy postawy rządu w kontekście polityki międzynarodowej.

Siemiątkowski, Miller i w ogóle dawni PZPR-owcy nie są bohaterami mojej bajki, a rolę odgrywaną przez nich w nowej Polsce generalnie oceniam źle. Ale bardzo ważne jest, że jako grupa zerwali z podległością Moskwie, decydując się na związek z Zachodem. Wojny afgańska i iracka były tego ich zwrotu najbardziej widowiskowym przejawem. Karanie polityków tej formacji akurat za to, że dokonując tego zwrotu poszli bardzo daleko, byłoby więc przykładem bardzo złej pedagogiki społecznej.

- pisze Skwieciński, zaznaczając że doniesienia o metodach przesłuchań więźniów i stosowania tortur wobec nich, nie wpływają na zmianę jego stanowiska.

Wymuszanie zeznań siłą nie może podobać się nikomu normalnemu. Ale też nikt normalny nie zaprzeczy, że w sytuacji wojny – a to była sytuacja wojny – takie metody były i są stosowane. I będą, bo kiedy na jednej szali jest życie własnych obywateli i żołnierzy, a na drugiej – godność i brak cierpienia schwytanych wrogów, wybór jest niestety oczywisty

- wyjaśnia Piotr Skwieciński i podkreśla, że sprzeciwia się sądowemu prześladowaniu Siemiątkowskiego i Millera.

Kwestią jego zdaniem wartą zbadania jest to

czy w zamian za udzielenie Amerykanom pomocy, na której wtedy Waszyngtonowi zależało, rządzący Polską zażądali adekwatnych korzyści dla naszego kraju.

Zdaniem publicysty taki fakt najprawdopodobniej nie miał miejsca i właśnie to powinno stanowić punkt wyjścia do dyskusji na temat filozofii polityki zagranicznej i polskiej racji stanu.

 

mall, źródło: Rzeczpospolita

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych