Sławomir Sierakowski, który łączy w sposób cudowny role komentatora politycznego i lidera radykalnego ruchu lewackiego, był gościem "Loży Prasowej" w TVN 24. Prowadząca program red. Małgorzata Łaszcz zapytała go na początku audycji czy to on dał słynny transparent "Pier... nie rodzę" Sewerynowi Blumsztajnowi z "Gazety Wyborczej". Sierakowski potwierdził. Łaszcz dopytywała:

Chciał go pan wrobić?

Sierakowski:

Ja też przez chwilę trzymałem ten transparent, było tam sporo transparentów, część sami wykonaliśmy. Ten jest wybuchowy, ale to wiecowa forma podkreślenia, że role kobiety są różne. Ciesze się, że Blumsztajn go przejął.

Przypomnijmy, że trzymanie przez - jednak mężczyznę - Blumsztajna transparentu ze słowami "Pier... nie rodzę" była to jedna ze śmieszniejszych sytuacji ze skrajnie lewicowych manifestacji zorganizowanych 8 marca. Jednak pomimo potężnej propagandy na ich rzecz skończyły się one widowiskową klapą. Uczestniczyło w nich zaledwie 3,5 tys. ludzi, podczas kiedy każdego tygodnia dziesiątki tysięcy gromadzą np. marsze w obronie TV Trwam.

CZYTAJ: Wielka porażka feministek! Po całorocznych przygotowaniach, na Manifach odliczyło się ledwie 3,5 tys. zainteresowanych

gim