Francja: trzy osoby zginęły w strzelaninie przed szkołą żydowską w Tuluzie

fot. PAP/EPA
fot. PAP/EPA

Nieznany sprawca otworzył w poniedziałek rano ogień do grupy dzieci i rodziców przed szkołą żydowską w Tuluzie, w południowej Francji. Zginęły co najmniej trzy osoby, a dwie są ciężko ranne - poinformowała prokuratura.

Według świadków, wśród zabitych w pobliżu szkoły w dzielnicy Jolimont jest nauczyciel, jego 6-letnia córka i 17-letni uczeń. Przedstawiciel władz miejskich informował ponadto o pięciu rannych.

Świadkowie relacjonowali, że sprawca poruszał się na czarnym skuterze, co wskazuje na związki z niedawnymi atakami na żołnierzy w Tuluzie i Montauban w tej samej części Francji. Zginęło w nich trzech żołnierzy, a jeden został ciężko ranny.

Jak podała agencja AFP, francuskie MSW ocenia, że między atakami na wojskowych a poniedziałkowym atakiem są podobieństwa.

Do Tuluzy po strzelaninie udał się prezydent Nicolas Sarkozy

- podał Richard Prasquier, przewodniczący głównej organizacji żydowskiej we Francji - Rady Przedstawicielskiej Instytucji Żydowskich (CRIF); będzie on towarzyszyć szefowi państwa w czasie wizyty.

Także minister spraw wewnętrznych Claude Gueant przerwał wizytę w północno-wschodniej Francji, aby udać się do Tuluzy. Jak poinformowano, wzmocnione zostały środki bezpieczeństwa wokół wszystkich żydowskich szkół we Francji.

Oburzenie porannym atakiem wyraził wielki rabin Francji Gilles Bernheim.

Jestem niezwykle wstrząśnięty i natychmiast udaję się do Tuluzy

- powiedział.
Rzecznik izraelskiego MSZ oświadczył, że Izrael jest oburzony atakiem, ale

ufa, że władze francuskie uczynią wszystko, by rzucić światło na ten dramat i pociągnąć do odpowiedzialności osoby, które stoją za tymi zabójstwami

- oświadczył Jigal Palmor.
W Izraelu radio i telewizja przerwały nadawanie programów, aby na bieżąco informować o ataku.

Przy okazji strzelaniny media przypominają o atakach na żołnierzy w tej części Francji, do których doszło w ciągu ostatniego tygodnia. Pracujący w Tuluzie dziennikarz Christopher Bockman powiedział BBC, że zaatakowani żołnierze należeli do mniejszości etnicznych. Według agencji AFP pochodzili oni z krajów Maghrebu. Jak zaznaczył Bockman, wydaje się, że napastnik umyślnie bierze na cel przedstawicieli mniejszości etnicznych.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych