Są dwa nurty opozycji. Dobry, który chce "współdziałania w procesie odnowy" i zły, "negujący posunięcia władz". Brzmi znajomo?

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

"Express Wieczorny, październik 1981 roku. W tym czasie władza komunistyczna próbuje ludziom zohydzić "Solidarność", zmęczyć społeczeństwo celowo zwiększanymi brakami rynkowymi. Dominującym nurtem propagandy jest rzekoma "konfrontacyjność" części działaczy, przeciwstawianych tym, którzy są "konstruktywni". Czyli - opozycja niech będzie, ale inna. Brzmi znajomo z dzisiejszymi tezami większości mediów? Nam tak. Nawet bardzo.

I jeden cytat wart jeszcze przytoczenia - mowa o spotkaniu władz "S":

Znowu wybuchła scysja wokół obsługi telewizyjnej spotkania, choć dziennikarze piszący nie mieli właściwie żadnych trudności: ich liczbę limitowała po prostu wielkość sali. (...) Padały głosy domagające się totalnego bojkotu oficjalnych ekip telewizji polskiej - łącznie z niewpuszczaniem ich do zakładów pracy, nie udzielaniem wywiadów na ulicy, nie mówiąc już o relacji z samych obrad.

Oczywiście autor korespondencji milczy o przyczynach tej niechęci wobec dziennikarzy reżimowych. Nasze pytanie: dlaczego wtedy nie ufano telewizji rządowej? I czy dzisiejsze poczucie, że wszystko i zawsze zmanipulują, nie jest podobne?

gim

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych