Zmiana sytuacji geopolitycznej Polski. "Dobre wykształcenie jest podstawową pozycją wyjściową w każdych planach"

Polska jako ofiara zmowy

Geopolityczna sytuacji Polski, od kongresu wiedeńskiego (1815 r.) aż do końca XX wieku, niewiele się zmieniła. Polska przez ponad 120 lat (pięć pokoleń) szczelnie otoczona wrogimi sobie państwami przeznaczona była na żer konsumpcji kolonialnej. Sytuacji nie zmieniły ani ruchome granice, ani niepodległościowy wysiłek. Zawsze byliśmy w środku. Polska i zamieszkałe na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej pozostałe narody w żaden sposób, poza krótkimi epizodami, nie mogły wydobyć się z niewoli. Polacy przez ten okres czynili nadludzkie wysiłki: swojej siły szukali w powstaniach, kulturze (literatura, poezja, tożsamość, obyczaje), w Bogu, pracy organicznej, próbowali wygrywać jednego zaborcę przeciwko drugiemu, w Zadrudze, Polskim Państwie Podziemnym, Solidarności – to tylko pokrótce. I spotykała nas klęska za klęską – wszystko musiało ulec sile lub sile sojuszu zaborczych armii. Kolonializm zaborców blokował nam normalny rozwój, był w stanie powstrzymać wszystko. Zwłaszcza Rosja była tym Heartlandem, który działał w obydwie strony – sama była nie do zdobycia i dawała oparcie agresji idącej przeciwko nam z zachodniej Europy. Odczuły to w jednakowym stopniu boleśnie polskie elity, jak i całe państwo polskie. Niepodległa Druga Rzeczpospolita była tu pięknym wyjątkiem, ale i ona padła ofiarą kolejnego porozumienia niemiecko-rosyjskiego.

 

Rosja – Chiny

Geopolityczna sytuacja Polski zmieniała się w miarę narastania potęgi Chin. Dziś, gdy doszły one do swej potęgi, układ ten zmienił się zasadniczo. To już nie Polska znajduje się w centrum, lecz Rosja. Polska wprawdzie nadal leży pomiędzy Niemcami a Rosją – geopolityka wewnętrzna zmienić się więc nie może. Nie zmieniają się też wewnętrzne tradycyjne uwarunkowania, lecz dla Rosji w rozgrywkach z Chinami, Polska staje się państwem zdecydowanie peryferyjnym. Nie ma już charakteru ani strategicznego, ani pojednawczego (jej rozbiór godził zwaśnione strony), ale pozostało coś, co mimo to, ma wielkie znaczenie psychologiczne. W oczach dawnych zaborców Polska jest nieprzewidywalna. Tego przekonania nie jesteśmy w stanie niczym zmienić. W efekcie przekłada się ono na dwa warianty: 1. Polska stoi przed koniecznością bezwzględnego podporządkowania się wymaganiom euroazjatyckiej polityce rosyjsko-niemieckiej, 2. jakakolwiek polska siła musi ulec bezwzględnej neutralizacji aby w żaden sposób nie mogła zagrozić planom rosyjsko-niemieckim, przy czym demonstracja uległości nie ma tu żadnego znaczenia. Pancerny dotąd Hearland, od strony chińskiej nagle zaczyna tracić swoją zaczarowaną moc. I ten fakt Rosjanie dostrzegli już od dawna. Perspektywa związku Unii Europejskiej i Rosji jest więc perspektywą wciągnięcia całej Europy do konfliktu rosyjsko-chińskiego.

Unia europejsko-rosyjska nie ma charakteru gospodarczego, choć bogactwa Syberii mogą taki kierunek sugerować, lecz wybitnie polityczny. Rosja, poprzez politykę surowcową, może z łatwością podporządkować sobie Unię Europejską, a więc, poprzez Niemcy, również  nas i całą Europę Środkową. Rosjanie mają tego pełna świadomość. Właśnie do tego min. potrzebny jest im sojusz z Niemcami. Ich polityka jest bardziej dalekosiężna niż niemiecka. Można domniemywać, że w latach osiemdziesiątych XX wieku plany ataku Układu Warszawskiego na Europę Zachodnią, prawdopodobnie miały ten sam kierunek. Związek Radziecki chciał wówczas w sposób zbrojny podporządkować sobie Zachód Europy – dla tych samych celów, co dziś w sposób pokojowy. Już wówczas dostrzegał on niebezpieczeństwo chińskie. Rola więc gen. Kuklińskiego może być tu trudna do przecenienia.

 

Stany Zjednoczone

Jak na tym planie zachowują się Stany Zjednoczone? Ich próba wycofania się z Europy może mieć na celu wyjście poza strefę konfliktu euro-rosyjskiego z Chinami. Stany mają też pewność, że Rosja zajęta na kontynencie azjatyckim, pozostawi Amerykę w spokoju. Myśl może być taka, jak zwykle: niech walczą, a my jak po I i II wojnie wyciągniemy z tego korzyści. Rozbicie Eurazji byłoby bardzo na rękę Amerykanom. W taki sposób USA umocniłoby swoją pozycję hegemona na świecie. Neutralizacja Eurazji daje Stanom bezkonkurencyjną przewagę .

Porozumienie rosyjsko-niemieckie może wydawać się Amerykanom nie tak groźne, bo wiedzą, że tymczasowi sojusznicy kierują się zupełnie odmiennymi interesami, i prędzej czy później muszą się one ujawnić. Kto okaże się wówczas silniejszy, ten będzie górą. Niemcy są daleko od Chin, mają więc zupełnie inną sytuację niż Rosja. Na kontynencie euroazjatyckim nie będzie jednak opcji: silniejszy-słabszy. Tu wygrać mogą tylko Chiny – ze względu na populację.

 

Polska

W takiej sytuacji Polska znalazła się w diametralnie odmiennej niż dotychczas sytuacji. Choć nadal jest miedzy Niemcami a Rosją, to jej geopolityczne wektory pracują już zupełnie inaczej i na zupełnie innych zasadach. Gdyby Ameryka była zainteresowana zneutralizowaniem konfliktu w zarodku i utrzymaniem pokoju na świecie, powinna w porozumieniu z Chinami prewencyjnie rozbić lub uniemożliwić rosyjsko-niemieckie porozumienie. Ale w związku z tym, że wewnętrzny konflikt Euro-Rosji z Chinami wzmacnia Amerykę, dlatego rozbiciem sojuszu rosyjsko-niemieckiego teoretycznie najbardziej powinny być zainteresowane Chiny. I być może jest to kwestia wygrania czasu. Kto pierwszy wykona ruch: Rosja połknie Europę, czy Chiny rozbiją sojusz rosyjsko-niemiecki? Idąc dalej, Niemcy i Rosja tę ewentualność muszą brać pod uwagę i dlatego będą zainteresowane rozbiciem Polski. Po Jugosławii i Czechosłowacji przyszła kolej na nas (Ukrainy, jak na razie nie udało się rozbić). Zrobić mogą to Niemcy, bez porozumienia z Rosją, i to na wiele sposobów, np. poprzez Traktat lizboński, który obywatelowi UE pozwala głosować w dowolnym kraju Unii. Skuteczność tej metody można prześledzić na przykładzie plebiscytu na Śląsku.

Polska z perspektywy chińskiej jawi się zupełnie inaczej. W planach Chin, patrząc geopolitycznie, Polska powinna odzyskać pozycję zwornika, a więc strategicznie najważniejsze miejsce w konflikcie z Rosją. Nie możemy jednak zapominać, że Układ Warszawski przeznaczył terytorium Polski jako miejsce atomowego zniszczenia. Ale może nie powinniśmy się zbytnio bronić przed pozycją swoistego bastionu, podobnego do tego, który w swoim czasie wybudował Kazimierz Wielki, a którego celem było przejęcie inicjatywy w Europie Środkowej. W takiej sytuacji Polska, jako naturalny przewodnik, w krótkim czasie odzyskałaby inicjatywę i mogła podjąć się próby zorganizowania unii suwerennych państw. Pozostaje tylko kwestia ceny i odpowiedniej asekuracji całej inicjatywy przez Chiny. Z dzisiejszego punktu widzenia jest to propozycja nieco karkołomna, nie mniej jednak osłabienie Niemiec, a zwłaszcza Rosji, musi zaowocować właśnie takim scenariuszem. Nie jest to żadną tajemnicą.

Tak czy inaczej, epoka wewnątrzeuropejskiego kolonializmu kończy się z nastaniem drugiej dekady XXI wieku. Niestety, przykro to przyznać, ale kończy się kompletną klęską Europy – na jej własne życzenie. Europa wydaje się nie rozumieć, że kolonializm zabija ją samą! Tamta epoka w Polsce, z dwudziestoletnią przerwą, trwa bardzo długo – ok. 200 lat. Co przyniesie nam nowe rozdanie, pokaże czas. A czas wymaga nie tylko od polityków, ale od każdego z nas bardzo dobrego wykształcenia, wyraźnego poczucia tożsamości i solidarności narodowej. Tych samych przymiotów, które zdawały egzamin przez całe nasze 1000 lat. Polska to przede wszystkim wspólnota kulturowa. Właśnie tę sferę zaborca atakował najbardziej przez ostatnie ponad 200 lat. Dziś, choć mamy zupełnie inne położenie geopolityczne, atakuje się ją z nie mniejszą energią. Tę dziedzinę musimy więc bronić najbardziej. Dobre wykształcenie jest podstawową pozycją wyjściową w każdych planach. Jego brak wyzwala naiwność, a to zwłaszcza na arenie międzynarodowej, oznacza już nieuchronną klęskę. Drugą Rzeczypospolitą poczęła wprawdzie wola polityczna obcych państw, ale samo państwo nie utrzymałoby się bez odpowiednio przygotowanej inteligencji. (Dziś już jej nie ma.)

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych