Hakerzy z włoskiego oddziału Anonimowych unieruchomili na kilkanaście godzin stronę internetową Watykanu http://www.vatican.va/. Atak przeprowadzony w dniu wczorajszym był spowodowany „[…] doktryną, liturgią, absurdem i anachronizmami, które to Kościół, organizacja założona dla osiągania zysków, propaguje i szerzy na całym świecie.”

Grupa Anonymous zyskała światowy rozgłos w 2008 roku, przeprowadzając udane ataki na portale sekty scjentologicznej. Kolejnymi celami grupy haktywistów były głównie amerykańskie korporacje oraz instytucje rządowe krajów zachodnich. Anonymous, o czym pisałem przy okazji protestów antyACTA, mocno identyfikuje się z twórcą portalu WikiLeaks Julianem Assangem. Kiedy pod koniec 2010 roku Julian Assange został osadzony w areszcie domowym w Wielkiej Brytanii premier Putin określił tę decyzję, jako „niedemokratyczną”, natomiast z ośrodka prezydenta Miedwiediewa wyszła propozycja uhonorowania twórcy WikiLeaks Pokojową Nagrodą Nobla. To wsparcie nie powinno zaskakiwać, zważywszy na fakt, jak duże zasługi na polu osłabiania USA oddał Rosji Assange. Od marca tego roku twórca WikiLeaks prowadzi w angielskojęzycznej telewizji rosyjskiej Russia Today 10-odcinkowy program publicystyczny.

Warto zauważyć, że grupa Anonymous może pochwalić się tylko jedną akcją na terenie Rosji. Działanie hakerów polegało na dotarciu do e-maili, z których wynikało, że Kreml opłaca blogerów, aby pisali pozytywnie o Putinie. Brzmi mizernie, w porównaniu z tym, czego świat zachodni doświadczył ze strony Anonimowych do tej pory. Najwyraźniej haktywiści spod maski Guy’a Fawkesa są zdania, że Rosja nie potrzebuje bardziej dobitnych i uzdrawiających działań. W końcu nie ma tam problemów z „wolnością”. Chyba że połączymy ze sobą wszystkie elementy większej całości. A wtedy być może zobaczymy urzeczywistnienie marzeń sowieckich strategów wojny propagandowej, gdzie obywatele wrogiego państwa sami zwracają się przeciwko własnym rządom, inspirowani przez…no właśnie. Przez kogo?