Jan Pospieszalski specjalnie dla wPolityce.pl na gorąco relacjonuje zakończony krakowski marsz w obronie TV Trwam

Fot. Jan Pospieszalski
Fot. Jan Pospieszalski

Modlitwą „Wieczny odpoczynek” za ofiary katastrofy kolejowej i odśpiewaniem „Boże, coś Polskę” (ze słowami „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”) zakończył sie wielki marsz w obronie wolności słowa, w obronie wolności mediów, w obronie TV Trwam w Krakowie. Na krakowski rynek przyszło, według moich szacunków, 8-10 tysięcy ludzi.

Na początku, o 11:00, uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w Kościele Bernardynów pod Wawelem i stamtąd, ulicą Grodzką tysiące demonstrantów z flagami „Solidarności”, z emblematami Rodziny Radia Maryja, z wielkimi napisami „Kluby Gazety Polskiej” i „Solidarni 2010” przeszło na krakowski rynek. Tam przywitaliśmy zgromadzonych stojąc na schodach wieży ratuszowej wraz z Zuzanną Kurtyką, organizatorką marszu Martą Święcicką z Gliwickiego Klubu Gazety Polskiej, Tadeuszem Kaznowskim z krakowskiego oddziału „Solidarnych 2010”, a także prof. Andrzejem Nowakiem, Witoldem Gadowskim i Tomaszem Sakiewiczem.

Po przemówieniach, odczytaniu petycji do przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka ws. obrony i dopuszczenia do równych możliwości nadawania w cyfrowym systemie naziemnym, tłum wznosił okrzyki:

Nie oddamy wam Telewizji Trwam!

Wolność słowa w wolnym kraju!

Wolne media w wolnej Polsce!

W kilkutysięcznym tłumie wyróżniały się transparenty z nazwami miejscowości: Kasina Mała, Strzelce Opolskie, Klub Gazety Polskiej w Gliwicach, Bielsko-Biała Solidarni. W tym lesie emblematów nie zabrakło papieskich Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej.

To, co zasługuje też na uwagę, to odniesienie do Węgier, na które wyjazd organizują niebawem  Kluby Gazety Polskiej i „Solidarni 2010”.

Kiedy cytowałem kilka słów, które zapamiętałem z mojego wywiadu z Viktorem Orbanem na temat wolności, tożsamości, godności narodowej, przeciwstawiania się upokarzającemu często dyktatowi Unii Europejskiej, ludzie zaczęli krzyczeć: „Niech żyją Węgry! Niech żyje Orban!”

Odwołanie się do tego odwiecznego hasła „Za wolność naszą i waszą” ciśnie się samo na usta.

Temu niesamowitemu wydarzeniu towarzyszyła piękna pogoda, z pełnym słońcem i wiatrem porywającym proporce, sztandary falujące nad naszymi głowami. Dumni, wolni ludzie, którzy przyszli manifestować swoje poparcie dla wolności słowa stworzyło niepowtarzalną atmosferę.

A jednocześnie wszyscy mieliśmy w głowach wczorajszą tragedię, która wydarzyła się przecież niedaleko – kilkadziesiąt kilometrów od Krakowa.

Ludzie wiedzą, że wolność słowa, różnorodność źródeł informacji, to również możliwość patrzenia władzy na ręce w tych najprostszych, praktycznych aspektach.

Władza niekontrolowana przez społeczeństwo nie jest w stanie zagwarantować nam życia w sprawnym, nowoczesnym państwie, a tylko takie państwo jest w stanie zapewnić nam bezpieczeństwo. Zarówno najważniejszym obywatelom lecącym w oficjalne delegacje, jak i zwykłym pasażerom.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych