W swoim stałym felietonie na łamach portalu Interia.pl publicysta Rafał Ziemkiewicz stwierdza, że "przedstawienie "premier spotyka się z ministrami" jest tak żałosne, że aż mnie mdli, gdy muszę je komentować". I dodaje, że Tusk stworzył rząd w totalnej pogardzie dla kompetencji, wybierał takich, którzy najmniej są mu zdolni zagrozić, frakcyjnymi układami w partii i "medialnością":
Mogłoby od biedy takie gremium przetrwać w czasie świetnej koniunktury, kiedy - jak w pierwszych latach rządów PO - sypały się na kraj unijne dotacje, banki zaś dawały nieograniczone kredyty; choć i taka luksusowa sytuacja nie uchroniłaby przed kompromitacją z ACTA. Ale przy minimalnym oporze materii rząd nieudaczników po prostu musi zaliczać jedną katastrofę za drugą. Więc zalicza
- ocenia Ziemkiewicz.
W jego ocenie co resort - to mamy klapę, a gdzie jeszcze jest w miarę spokojnie, to tylko czekać, jak o czymś usłyszymy:
Na dodatek zaczynają wyłazić na powierzchnię ukryte wcześniej skutki zabagnienia spraw przez poprzedników, którzy też przecież nie kompetencjom zawdzięczali swego czasu łaskę Tuska.
A co pan premier na to? Spotyka się z ministrami. Przy czym z góry zaznacza, że o żadnej rekonstrukcji rządu mowy nie ma - co oczywiste, przecież nie może przyznać się, że mianował nieudaczników. To co ma z tego spektaklu wynikać? Że na co dzień się premier z ministrami nie widuje i nie wie, co się w jego rządzie dzieje? Że nie ma nic lepszego do roboty niż czasem popaplać sobie w świetle kamer z podwładnymi? Kolejny marny jednodniowy teatrzyk, jak swego czasu "szukanie w ministerstwach 20 miliardów oszczędności", "rewolucja legislacyjna" czy "przeprowadzka do Sejmu".
Publicysta portalu podkreśla, że repertuar zagrań Tuska, jak każdego uwodziciela, okazuje się dość ograniczony:
Obstawiam, że następnym posunięciem będzie cykl konsultacji poświęconych zmniejszeniu bezrobocia. A potem cykl spotkań z szefami instytucji finansowych, poświęconych ulżeniu losowi zadłużonych, którzy nie są w stanie spłacać swych zobowiązań.
Przed kamerami TVN premier zruga bezdusznych bankierów, że nie mają serc, i że licytują dłużników do gaci, a potem cichutko oznajmi, że, niestety, rząd nie ma możliwości prawnej zapobiec egzekucjom. W międzyczasie zaś wyznaczy jakąś kolejną po "handlarzach dopalaczy" i "kibolach" grupę wrogów, na której skupiać będzie nienawiść lizusowskich mediów. Przy okazji ACTA wspominał zdaje się coś, że ci, co go krytykują w internecie, to "ONR-owcy"?
- pisze Rafał Ziemkiewicz. Czy rzeczywiście tak właśnie będzie? Przekonamy się już wkrótce.
wu-ka, źródło: Interia.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/127794-rafal-ziemkiewicz-przedstawienie-premier-spotyka-sie-z-ministrami-jest-tak-zalosne-ze-az-mnie-mdli-gdy-musze-je-komentowac
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.