Mimochodem o Tusku. Ceną lizusostwa jest nie tylko śmieszność

fot. PAP/EPA
fot. PAP/EPA

Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności nikt, ani w prasie, ani w telewizji nie chciał zainteresować się niedawną wypowiedzią prezydenta Francji. Nicolas Sarkozy raptem pochwalił premiera Wielkiej Brytanii za to, że... nie podpisał tzw. paktu stabilizacyjnego. Więcej, Sarkozy oświadczył, że będąc na miejscu Davida Camerona zachowałby się tak samo. Ciekawe, co?

Czyli przywódca państwa wart jest tyle, ile w nim odwagi dla dobra społeczności, którą reprezentuje. Przypomnijmy, że Sarkozy najpierw ostro krytykował Camerona za sprzeciw wobec niemiecko – francuskich ustaleń, ale teraz powiedział zupełnie coś innego. Czyli jednak każdy walczy o swoje, choć Unia jest ponoć wspólna. Żadna ściema, ani propaganda. Jeśli Wielka Brytania nie będzie miała z paktu nic, to go nie podpisuje. Polska podpisała, choć pożytki z tego odczuje wyłącznie premier podczas kolejnych poklepywań. Warto jednak wiedzieć ile będzie nas kosztować jedno klepnięcie, skoro całkowita cena za ten rodzaj usługi dla Tuska ma wynieść ponad 6 mld euro.

I jeszcze – wybiegając bezsensownie przed szereg, najczęściej ląduje się na oślej ławie. Tak właśnie stało się z polskim premierem, bo Barroso skierował ACTA do Międzynarodowego Trybunału i jest zupełnie pewne, że uczynił to z rozmysłem i pewnością, że rzecz będzie odrzucona. Ceną lizusostwa jest jednak nie tylko śmieszność, choć śmieszny premier nie jest atutem w żadnej sprawie. Sarkozy chwaląc Camerona, powiedział coś także o Tusku. Mimochodem.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych