Pan Premier robi srogie miny. Jest odważnym reformatorem. Poświęca notowania swoje i swojego znakomitego rządu, by przeprowadzić konieczną dla dobra przyszłych pokoleń reformę: podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat. Ekonomiści wtórują: tak, mądra decyzja, nareszcie. Dziennikarze argumentują, by przekonać ciemny lud: przecież tak jest, albo ma być w innych, najbardziej rozwiniętych krajach Europy!

Mus to mus. Europa – albo kopa. Nikt jakoś nie zadaje prostego pytania: a ile lat życia zostanie przeciętnemu Polakowi po osiągnięciu zasłużonego wieku emerytalnego? Z danych GUS wynika, że średnia życia Polaka wynosi obecnie 71,3 roku, Polki natomiast – 79,8. Odpowiedź na zadane pytanie okazuje się prosta: statystyczny Polak ma prawo oczekiwać 4 lat (i trzech miesięcy) korzystania z wypracowanej przez całe życie emerytury; Polka – 12,8 roku.

A jak to wygląda w Europie, na której musimy się wzorować? Weźmy na przykład Włochy: tam średnia życia mężczyzny wynosi 79,3 roku; kobiety – 84,6. Włoch sobie pożyje na emeryturze (przeciętnie 1700 euro) 12,3 roku, Włoszka – 17,6. We wszystkich niemal innych krajach Unii Europejskiej, na których wzór powołuje się nasz reformator i jego propagandowe tuby, jest podobnie – średnia życia jest o kilka do kilkunastu lat dłuższa niż w Polsce.

Czy ten element powinien być brany przy ustalaniu obowiązującego wieku emerytalnego? To, że statystycznie niemal na pewno będziemy korzystać znacznie krócej z emerytur od naszych przyjaciół z UE – jest sprawiedliwe, uzasadnione, konieczne?

Dlaczego nie stawia się tego prostego przecież pytania na pierwszym miejscu w dyskusji nad „wielką reformą” premiera Tuska? Zapytała mnie o to moja, studiująca italianistykę, córka, kiedy natrafiła na dane o tak drastycznie różnych prognozach długości życia we Włoszech i w Polsce. Zapytała – i nie mogła wyjść ze zdumienia, że redaktorzy TVP, TVN i innych Onetów nie zwracają uwagi na ten szczegół.

Pan Premier ogłosił czas konsultacji – dorzucam więc to małe pytanie do ogólnonarodowej debaty. Spodziewam się, że usłyszeć mogę, iż dzięki fenomenalnej opiece zdrowotnej, zapewnionej nam przez Panią Marszałek Kopacz i Jej Przystojnego Następcę, nasza długość życia już wkrótce dogoni i przegoni nie tylko Włochów, ale najstarszych Japończyków i Gruzinów. Na pewno tak będzie. Ale jeszcze nie jest – i dlatego pozwalam sobie mimo wszystko przekazać pytanie mojej córki.

Andrzej Nowak, red. naczelny dwumiesięcznika „Arcana”, prof. historii (słaby z matematyki, ale posiadający zdolność liczenia do 100).