Katolicy zaprotestowali, Obama się cofnął. Siła społecznego nacisku w sprawie finansownia antykoncepcji

Fot. PAP / EPA
Fot. PAP / EPA

Pod presją biskupów i katolików oraz... wymogów kampanii wyborczej, Biały Dom złagodził zasady fundowania tabletek antykoncepcyjnych przez instytucje katolickie. Pytanie czy całe zamieszanie nie zaszkodzi reelekcji Obamy.

Prezydent Barack Obama wycofał się rakiem z rozporządzenia nakazującego instytucjom katolickim (uniwersytetom, szkołom i szpitalom) opłacanie darmowej antykoncpecji dla kobiet. To jedna z konsekwencji wchodzącej stopniowo w życie ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, wprowadzającej obowiązek ubezpieczeń. W przypadku gdyby instutucje katolickie nie wywiązały się z nakazu fundowania bezpłatnych środków antykoncepcyjnych, groziły im wysokie kary finansowe.

Po wielu dniach protestów, prezydent Obama złagodził regulację – obowiązek fundowania przejęły firmy ubezpieczeniowe zamiast katolickiego pracodawcy. Ogłaszając decyzję w piątek Obama mówił o „kompromisie”, z którym „powinni zgodzić się wszyscy”. Ale wcale tak nie musi być – choć nie ma jeszcze oficjalnych wypowiedzi Kościoła, to pojawiły się głosy, że działanie Białego Domu to „słowa, nie czyny”, których celem jest usunięcie zagadnienia z kampanii wyborczej. Ale pomimo kroku w tył Obamy, będzie to trudne.

Protesty Kościoła i wiernych były w ostatnich dniach naprawdę ostre. - Nie możemy pozwolić aby rządowa biurokracja naruszała prywatność, niezależność i integralność, którą nasza konstytucja gwarantuje religii – powiedział arcybiskup-nominat Nowego Jorku Thomas Dolan, przewodniczący Episkopatu USA a ktoś wyliczył, że prawie 160 biskupów wypowiedziało się przeciwko regulacji. Liga Katolicka zapowiedziała, że będzie „walczyć w sądach”, a gdy przyjdzie potrzeba i „na ulicach”. Były kandydat na prezydenta, baptysta Mike Huckabee ironicznie podziękował Obamie, że dzięki jego polityce wszyscy konserwatyści „są dzisiaj katolikami”.

Do walki oczywiście włączyli się prominentni Republikanie – w obronie gwarantowanych przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji praw wypowiedzieli się trzej kandydaci na prezydenta – mormon Romney oraz dwaj katolicy: Gingrich (Obama „prowadzi wojnę przeciw religii”) i Santorum. – Administracja Obamy przekroczyła niebezpieczną granicę. Będziemy walczyć z tym atakiem na wolność religijną dopóki sądy nie unieważnią tego rozporządzenia albo nie będziemy mieli prezydenta, który się z niego nie wycofa – zadeklarował lider Republikanów w Senacie, sen. Mitch McConnell.


Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych