Lech Jęczmyk: Ta powieść została wydana w roku 1995. Ale przez ostatnie kilkanaście lat nic się w sytuacji Polski nie zmieniło

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

WSTĘP DO NAJNOWSZEGO WYDANIA POWIEŚCI RAFAŁA A. ZIEMKIEWICZA "PIEPRZONY LOS KATARYNIARZA"

Ta powieść została po raz pierwszy wydana w roku 1995. Warto o tym pamiętać podczas jej lektury, żeby sobie uświadomić, że przez ostatnie kilkanaście lat nic się w sytuacji Polski nie zmieniło, że decyzje przyklepane (bo przecież nie podjęte) przy okrągłym stole są konsekwentnie realizowane. A także, że autor potrafił już wtedy dostrzec i nazwać po imieniu wszystko to, co później miało się ujawnić w całej okazałości.

Początkowo wydaje się, że jesteśmy w cyberpunkowym świecie, w którym zaciera się różnica między światem realnym a wirtualnym, stopniowo stwierdzamy jednak, że jesteśmy w tym samym świecie, który zwiedzali Mickiewicz, Słowacki i Norwid. Razem z nimi szukamy odpowiedzi na pytanie, czy warto być Polakiem. Odpowiedź zależy od tego, czy się jest dziedzicem wielu pokoleń rolników, przypisanych przez los do tej ziemi, czy członkiem plemienia koczowników, którzy przychodzą, zjadają trawę, tratują zboże, robią kupę i odchodzą. Dzisiaj takich koczowników, przepędzających stada swoich złotych cielców, nazywamy uczenie inwestorami.

Odpowiedź zależy także od tego, czy miało się ojca, z którego można być dumnym, który uczył, że wbrew oszczercom w naszych dziejach więcej jest powodów do chwały niż do wstydu i na którego grób można przyjść w ciężkiej chwili po radę.

Po drugiej stronie są kusiciele, kilkugłowy Mefistofeles, który przekonuje, że należy kierować się rozsądkiem, że z choroby na Polskę można się wyleczyć. I tutaj jesteśmy w sprawach starych jak świat.

Hrabianka Anna Potocka pisała w swoich "Pamiętnikach":

Gdybym miała na nowo rozpocząć tę mozolną robotę, którą życiem nazywamy, to chciałabym urodzić się Francuzką?... Nie wypieram się jak ojczyzny swojej, o nie, niech mnie Bóg broni! Im jest nieszczęśliwsza, tym więcej ma praw do miłości swych dzieci. Ale gdyby się miało dozwolony wybór, zanim się porobiło zobowiązania, to czyż nie wolno byłoby polepszyć losu swego, aby uniknąć tylu zawiedzionych nadziei, tylu nieszczęść niepowetowanych.

Gdyby się miało wybór... Florian Znaniecki rozróżniał między innymi ludzi gry i ludzi dobrze wychowanych. Człowiek gry natychmiast dostosowuje się do zmienionych reguł, komunizm to komunizm, globalizm to globalizm, tymczasem człowiek dobrze wychowany nie ma wyboru, jest "człowiekiem pierwszego moralnego odruchu", jak pisze Ziemkiewicz, pozostaje do końca wierny raz wpojonym wartościom. To jest irracjonalne opowiedzenie się za Ojczyzną. Robert-kataryniarz przyznaje, że nie potrafi opłakiwać zagłady Etrusków. Dlaczego? Z tego prostego powodu, że nie jest Etruskiem.

Powieściowym dowodem na to, że rozgrywamy wciąż na nowo tę samą bitwę, że krążymy w kręgu tych samych dylematów, w tym samym zaklętym kręgu, jest to, że ksiądz Skarżyński może wygłosić na forum takich samych zdrajców i karierowiczów wciąż aktualne kazanie księdza Skargi. Aktualny jest też "Bal u senatora", tu w formie przyjęcia u generała-gubernatora Paskudnikowa.

Strona kolaborancka też ma swoich bohaterów. O ile Szczepan Mirek, pisarz wzywający do "pochowania narodowych upiorów", jest tylko szmatą (miałem możliwość obserwowania kariery jego pierwowzoru, zaczynał od kradzieży), to Mefisto-Brzozowski, pracownik wszechpotężnej Firmy, uważa, "że w świecie pełnym mięczaków, głupców  i zdrajców on należy do Arystokracji". Przynależność do Fi, wyrażone we wspórmy daje mu poczucie siły.

Komunizm - mówi - demokracja, ten prezydent czy tamten... a my jesteśmy. Prawda o Firmie jest taka: Firma służy samej sobie.

Końcowa śmiertelna walka Roberta-kataryniarza z Mefistem-Brzozowskim w świecie wirtualnym to znów coś z ducha naszej romantycznej poezji, wyrażone we współczesnym idiomie. Wystarczy słowo "wirtualny" zastąpić słowem "metafizyczny".

Nasz przedwcześnie zmarły autor Janusz Zajdel mawiał w czasach PRL-u, że jedynie literatura fantastyczno-naukowa mówi prawdę o rzeczywistości. Powieść Ziemkiewicza dowodzi, że stwierdzenie to odnosi się także do czasów późniejszych.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych