Sukces goni sukces. Polska uratowała Unię Europejską przed podziałem, który byłby początkiem jej końca

30 stycznia to historyczna data. W tym dniu Polska uratowała Unię Europejską przed podziałem, który byłby początkiem jej końca. To sukces porównywalny chyba tylko z wiktorią wiedeńską i bitwą warszawską, które uchroniły Europę przed islamizacją i sowietyzacją.

Dzięki Polsce i naszemu obsesyjnemu wręcz pilnowaniu obecności w procesie decyzyjnym krajów, które chcą wstąpić do strefy euro, to zastąpienie integracji europejskiej integracją w strefie euro nie nastąpiło.

Danuta Huebner

Główne założenia tzw. paktu fiskalnego wskazują, że Polska znajduje się w rdzeniu Unii Europejskiej. (...)

Polska dzisiaj uczestniczy w pełni we wszystkich przygotowaniach nowej strefy euro, przebudowie tej strefy, także działaniach, które mają zapewnić, aby w przyszłości nie powtórzyły się kryzysy. To jest niezwykle ważne.

Jerzy Buzek

Możemy mieć powody do umiarkowanej satysfakcji z tego, że Unia Europejska stworzyła nowe mechanizmy ratowania strefy euro, a także dzięki Polsce nie wywołuje to niepotrzebnych podziałów w Unii. Kompromis jest dobry dla Polski i dobry dla Europy.

Radosław Sikorski

To decyzja o dalekosiężnych skutkach dla przyszłości UE, a sens podpisu i sam pakt należy oceniać w perspektywie strategicznej, a nie kategoriach treści ekonomicznej. (...)

Treść paktu jest niedoskonała i niezadowalająca. Ale Polska i inni sygnatariusze traktatu będą uczestniczyć we wszystkich spotkaniach wychodzących w swej tematyce poza wewnętrzne problemy strefy euro.

Janusz Lewandowski

"Wysokie źródła rządowe w Warszawie" w wypowiedzi dla PAP potwierdzają, że dzięki ostatecznej formie porozumienia zostało oddalone ryzyko dodatkowych podziałów na Europę dwóch prędkości, ale zdradzają jednocześnie, że praktyczne znaczenie przyjętych zapisów będzie nikłe:

Wracamy de facto do sytuacji, jakby ten traktat nie zaistniał.

Jerzy Buzek, Radosław Sikorski, Janusz Lewandowski i Danuta Huebner oznajmiają, że podpisanie przez Polskę pięknie brzmiącego "Traktatu o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej" to niezbity dowód na to, iż znajdujemy się w "rdzeniu Unii Europejskiej" i głównie dzięki naszym zabiegom i strategii Europa zachowa swoją nadwerężoną jedność.

Ale według anonimowych źródeł rządowych "praktyczne znaczenie przyjętych zapisów będzie nikłe".

Jak wyjaśnić te rozbieżności w ocenie dokonań premiera Donalda Tuska?

Jeśli wierzyć jego partyjnym kolegom i koleżankom, 30 stycznia 2012 r. zostanie zapamiętany jako dzień wielkiego sukcesu polskiego rządu, który uratował Europę przed rozpadem.

Jeśli zaś dać wiarę "wysokim źródłom rządowym w Warszawie" nasza wiktoria to pic na wodę, fotomontaż. A "Traktat o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej" nie ma kompletnie żadnego praktycznego znaczenia i podzieli los poprzednich bliźniaczo podobnych traktatów, paktów i sześciopaków. Bowiem przyszłość projektu europejskiego leży i tak w rękach Niemiec.

Jak Państwo myślą, jaka jest prawda?

Niech za podpowiedź posłuży komentarz Zsolta Darvasa, eksperta brukselskiego Instytutu Bruegla:

Najważniejsza polityczna korzyść z uzgodnionego na szczycie UE paktu fiskalnego jest taka, że Niemcy są usatysfakcjonowani. Teraz będą bardziej otwarci na propozycje ratowania strefy euro.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych