Dowód na kłamstwo MAK, być może dowód na manipulacje zapisami czarnych skrzynek

Fot. PAP
Fot. PAP

Choć analizy trwają, dla wiedzy czytających można już zarysować najnowsze fakty, które z jednej strony udowodniają ponad wszelką wątpliwość, że raport komisji MAK zawiera zakłamania dotyczące używanej przez kontrolera ze Smoleńska ścieżki zniżania, a z drugiej są prawdopodobnym dowodem, że przekazana jedna z kilku kopii nagrań rozmów z kokpitu (czarna skrzynka zwana CVR – Cockpit Voice Recorder) została zmanipulowana aby ukryć kłamstwo MAK w jej raporcie końcowym.

Kłamstwo to zostało odkryte i opisane w grudniu 2010 roku przez ekspertów komisji Millera.

1.    ROSYJSKA PRÓBA UKRYCIA BŁĘDNEGO NAPROWADZANIA

Rosjanie starając się ukryć błąd rosyjskich kontrolerów skłamali jakoby kontroler sprowadzał samolot ścieżką 3⁰10 zamiast obowiązującej i przekazanej polskiej stronie w dokumentach, ścieżki 2⁰40.

Strona 66 „Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu Raportu końcowego komisji MAK z badania wypadku samolotu Tu-154m nr boczny 101"

Strona 114 oraz 115 „Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu Raportu końcowego komisji MAK z badania wypadku samolotu Tu-154m nr boczny 101”

Te dwa fragmenty z przekazanego Rosjanom w grudniu 2010 roku polskiego dokumentu, którego rząd Donalda Tuska nigdy nie chciał przetłumaczyć na język angielski wskazują, że Polska w pełni zdaje sobie sprawę z nieporadnego kłamstwa Rosjan zawartego w projekcie raportu końcowego MAK.

W tym miejscu należy wyjaśnić, że w przypadku stosowania ścieżki 3⁰10 komenda informująca o wejściu na ścieżkę naprowadzania przez kontrolerów lotu powinna paść w chwili gdy samolot byłby w odległości ok. 9 km. Pokazuje to zrzut ekranu przygotowywanej prezentacji multimedialnej mającej na celu rekonstrukcji odkłamującej podobną prezentację MAK.

Jak pokazuje legenda, ścieżka 3⁰10 (biało/szara przerywana linia) zaczyna się w odległości 9km ze względu na inny kąt schodzenia niż ścieżka 2⁰40, która powinna się zacząć w odległości ok.10 km a dokładnie 10.41 km wg karty lotniska.

 

Analiza zapisu czarnych skrzynek (położenia samolotu w chwili podawania komend o odległościach) oraz rosyjski stenogram rozmów z kokpitu z maja 2010 roku wskazują jednoznacznie, że komenda „101 - odległość 10, wejście na ścieżkę” została wypowiedziana w chwili gdy samolot znajdował się, w odległości ok. 10 km.

Nieświadomi uwidoczenienia swego kłamstwa Rosjanie, w prezentacji multimedialnej prezentujacej zapis lotu Tu-154m (http://www.youtube.com/watch?v=ucfMbPt8xRw&feature=relmfu - od 26 min. 40 s do 28 min. 50 s) mówili, że kontroler sprowadzał samoloty w tym dniu według ścieżki 3⁰10 a jednocześnie na ekranie:

- pokazywali fragment stenogramów, w którym Rosjanie odczytali komendę wypowiedzianą po rosyjsku jako: 10:39:08,7-10:39:10,6 "101 - odległość 10, wejście na ścieżkę".

- pokazywali, że w chwili podawania tej komendy samolot był w odległości 10km (w prezentacji powiedzieli, że również korzystali z zapisów innych czarnych skrzynek do określenia położenia samolotu w chwili występowanie poszczególnych zdarzeń). Doszło nawet do tego, że opisywali ścieżkę 3⁰10, podczas gdy pokazywali ścieżkę 2⁰40!!! Wystarczy policzyć kiedy u nich zaczynała się ścieżka. Pionowe podziałki oznaczają poszczególne kilometry. Printscreen z prezentacji raportu końcowego komisji MAK przedstawia, że ścieżka zaczynała się w odległości 10.41 km, a więc była to ścieżka 2⁰40.

 

Widać to jeszcze wyraźniej na PrintScreenie z godziny 28m 20 sekund prezentacji, gdy komentator w ciągu kilkunastu sekund przedstawił kilka kłamstw, min. Powiedział, że w tym momencie w kokpicie znajdował się gen. Błasik, który według widocznych na ekranie stenogramów MAK o tej porze (10:39:07,5) czytał kartę lądowania.

(Wiemy oczywiście już dziś, że to kłamstwo i do dnia dzisiejszego nie ma osoby, która jakoby dla Rosjan rozpoznała głos gen. Błasika czytającego kartę. Jedyni dwaj Polacy, którzy podpisali się pod tymi stenogramami: Bartosz Stroiński i Waldemar Targalski zaprzeczają, że któryś z nich rozpoznał głos generała Andrzeja Błasika [1]. Imienia i nazwiska nie może przytoczyć także Edmund Klich ani nikt z komisji J.Millera, która w swoich stenogramach - pomimo, że eksperci z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego nie rozpoznali głosu - dopisała generała Błasika na podstawie niesprawdzonych i, jak się okazało, nieprawdziwych sugestii i przypuszczeń dotyczących miejsca, w którym ciało generała Andrzeja Błasika zostało znalezione).

Widać więc na tym Printscreenie z prezentacji rosyjskiego raportu końcowego, że:

- o godzinie 10:39:08,7 po rosyjsku pada komenda: „101 - odległość 10, wejście na ścieżkę"

- Tu-154m był wtedy w odległości 10.41 km od progu pasa, która według prezentera została wyliczona na podstawie danych z czarnych skrzynek.

Jak wspomniałem wcześniej dokument polskich ekspertów zatytułowany: "Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu Raportu końcowego komisji MAK z badania wypadku samolotu Tu-154m nr boczny 101” w sposób jednoznaczny wykazał, że Rosjanie piszą nieprawdę w swoim projekcie raportu końcowego dotyczącego katastrofy polskiego Tu-154m.

Oczywiście Rosjanie zignorowali te uwagi i nie zmienili swego raportu.

Dokument „Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu Raportu końcowego komisji MAK z badania wypadku samolotu Tu-154m nr boczny 101” został przekazany stronie rosyjskiej 16 grudnia 2010 roku.[2]

12 stycznia 2011 roku komisja MAK zaprezentowała swój raport końcowy dotyczący katastrofy polskiego Tu-154m.

19 stycznia 2011 odbyła się prezentacja komisji J. Millera, na której przedstawiono zarys Uwag RP do projektu raportu MAK. Polski rząd Donalda Tuska odmówił przetłumaczenia tego tak ważnego dokumentu na język angielski a strona rosyjska zarazem odmówiła umieszczenia wersji rosyjskiej (powstała tylko wersja rosyjska i polska) na swojej stronie internetowej (język rosyjski poza językiem angielskim jest również oficjalnym językiem w lotnictwie).

16 lutego 2011 roku niespodziewanie wykonano kolejną już (chyba czwartą) kopię czarnej skrzynki nagrywającej rozmowy w kokpicie [3].

(...) Chodziło nie tylko o przesłuchania świadków: na prośbę polskich śledczych, po raz kolejny wykonano kopię nagrania z czarnych skrzynek tupolewa.To nie były czarne skrzynki, to były nośniki, które zostały zabezpieczone w trakcie pobytu m.in. generała Krzysztofa Parulskiego w sierpniu ubiegłego roku. My uczestniczyliśmy w otwarciu, sprawdziliśmy, czy pieczęcie m.in pana generała Parulskiego nie zostały naruszone - tłumaczył w rozmowie z korespondentem RMF FM podpułkownik Kopczyk. Nie wyjaśnił po co zdecydowano się wykonać kolejną kopię.(…)

2.    NIE DA SIĘ ZMIENIĆ RAPORTU, TO MOŻE DA SIĘ ZMIENIĆ KOPIE CZARNYCH SKRZYNEK?

Badania kopii czarnej skrzynki rozmów w kokpicie (CVR – Cockpit Voice Recorder) były prowadzone jednocześnie przez:

- Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji (na zlecenie komisji J.Millera),

- Instytut im.Sehna w Krakowie (na zlecenie prokuratury wojskowej).

Niespodziewanie w obu wersjach stenogramów rozmów w kokpicie, zamiast rozpoznanej przez samych Rosjan, rosyjskiej komendy „101 - odległość 10, wejście na ścieżkę” pojawia się w tym samym czasie komenda „101 - odległość 9, wejście na ścieżkę”

strona 121/130 stenogramów z CLK Policji umieszczonych w załączniku nr.8

http://mswia.datacenter-poland.pl/protokol/Zalacznik_nr_8_-_Odpis_korespondencji_pokladowej.pdf

6:39:12.0  cто первый,  cто первый,  X  ......
6:39:12.5 (удаление девять ?), (удаление девять?)

strona  122 / 130

6:39:13.0 вход вглиссаду

Instytut Sehna (http://www.naszdziennik.pl/pdf/ies.pdf - strona 146/171) w podobny sposób rozpoznał, że o godzinie 08:39:11,7, Kontroler na kopii analizowanej przez Instytut im.Sehna powiedział „101 - odległość 9 wejscie na scieżkę".

Komisja Millera najwyraźniej była aż tak zszokowana takim odkryciem, że pomimo takiego rozpoznania przez ekspertów Policji, postanowiła, że dane nie mogą się w aż taki sposób niezgadzać i napisała, że w odległości 10 110 m padła komenda „101 - odległość dziesięć, wejście w ścieżkę”).

Komisja J.Millera na stronie 213/320

(...) O godz.  6:39:11,5 KSL przekazał załodze informację: „Сто первый,  удаление десять вход в глиссаду” („Sto pierwszy, odległość dziesięć, wejście w ścieżkę”). Samolot był wtedy na wysokości 519 m RW, 502 m nad poziomem lotniska, w odległości 10 110 m od progu DS 26). W tym czasie załoga czytała kartę kontrolną do lądowania, sprawdzając wymagane parametry i wykonanie czynności związanych z procedurą podejścia do lądowania(...)

Na podstawie dostępnych informacji są więc 3 opcje:

a)    Samolot był w odległości 10 km ale rosyjski kontroler pomylił się i powiedział 9km, a Rosjanie źle odczytali tę rosyjską dobrze nagraną wypowiedź oraz źle stworzyli prezentację multimedialną w czasie prezentacji swego raportu końcowego.

b)    Na kopii CVR jest "odległość 10 wejście na ścieżkę", ale niezależne ekspertyzy Policji i instytutu Sehna są błędne i źle odczytane.

c)    Rosjanie sfałszowali kopię nagrania, aby dopasować ją do swoich tez z raportu końcowego i tak zmanipulowaną kopię przekazali stronie polskiej np. w lutym 2011 już po prezentacji tak bardzo podważającego kłamstwo Rosjan dokumentu „Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu Raportu końcowego komisji MAK z badania wypadku samolotu Tu-154m nr boczny 101”


3.    DOWODY MANIPULACJI I KŁAMSTWA DZIĘKI STENOGRAMOM Z WIEŻY KONTROLI LOTÓW

Dowód na to, że wszystkie samoloty wchodziły na ścieżkę.

Ścieżka Ił-76 i Jak-40 zaczynała się w odległości 10 km. a więc wynosiła 2⁰40!

Załącznik nr.8, CZĘŚĆ DRUGA,  str.16/77 (ZARAZ PO STENOGRAMACH ROZMÓW Z KOKPITU)

ODPIS KORESPONDENCJI Z WIEŻY KIEROWANIA LOTAMI NA LOTNISKU SMOLEŃSK PÓŁNOCNY

zarejestrowanej na magnetofonie P-500 w dniu 10.04.2010 roku

http://mswia.datacenter-poland.pl/protokol/Zalacznik_nr_8_-_Odpis_korespondencji_pokladowej.pdf

 

JAK-40 (znak wywoławczy - PLF031)

5:14:43 (R) Тридцать один, удаление десять, левее сто, вход вглиссаду.

Trzydzieści jeden, odległość dziesięć, sto w lewo, wejście na ścieżkę.

 

Ił-76 (strona 25/77)

5:25:27 (R) Восемь - семнадцать, удаление десять на курсе вход в глиссаду.

Osiem - siedemnaście, odległość dziesięć na kursie wejście na ścieżkę.

 

Oraz najważniejszy fragment rozpoznany na (nagrywającym również tą samą, co czarna skrzynka polskiego samolotu korespondencję kontrolera z załogą tu-154m), nagraniu z wieży:

 

Tu-154m (znak wywoławczy PLF 101), strona 72/77

6:39:12  (R)  Сто первый, удаление десять, вход в глиссаду.

Sto pierwszy, odległość dziesięć, wejście na ścieżkę

 

NA KONIEC ZAGADKA DLA EKSPERTÓW MILLERA.

Czy istnieje możliwość, że mikrofon A (na wieży) nagra to samo wydarzenie X (komendę rosyjskiego kontrolera  w języku rosyjskim) inaczej niż mikrofon B (w samolocie)?

Czy istnieje możliwość, że wydarzenie X (komenda rosyjskiego kontrolera  w języku rosyjskim) zostało rozpoznane tak samo przez specjalistów polskich i rosyjskich przy analizie mikrofonu A (stenogramy z wieży) a zostało różnie rozpoznane przy analizie mikrofonu B (czarna skrzynka samolout) przy czym Polacy okazali się znać język rosyjski bardziej niż sami Rosjanie?

Widać więc jak bardzo ważny jest przetłumaczony na język angielski dzięki przyjaciołom Stowarzyszenia Rodzin „Katyn2010” dokument „Uwagi Rzeczypospolitej Polskiej do projektu Raportu końcowego komisji MAK z badania wypadku samolotu Tu-154m nr boczny 101”.

Widać także, co mogło powstrzymywać rząd Donalda Tuska od przetłumaczenia tego dokumentu na język angielski i rozesłaniu go w świat.

Widać, dlaczego komisja MAK i rosyjska prokuratura odmawia przekazania Polsce taśm z wieży i oryginałów zapisów z czarnej skrzynki Tu-154m.

Oraz jak ważne jest ustalenie na czyje polecenie minister Jerzy Miller oddał polską własność w ręce rosyjskie i kto może tą decyzję cofnąć.

Dodatkowe odnośniki

[1] http://wiadomosci.wp.pl/title,Tajemnica-glosu-gen-Blasika-Kto-go-rozpoznal,wid,14187458,wiadomosc.html?ticaid=1dd2d

[2] http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/313875,polska-przekazala-uwagi-do-raportu-mak.html

[3] http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-moskwa-polscy-sledczy-wracaja-do-kraju,nId,324339