Mimo wejścia w życie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym studenci jeszcze przez rok będą mogli łączyć dwa i więcej kierunków bez konieczności wnoszenia opłat. Wszystko przez prosty błąd w przepisach przejściowych znowelizowanej w marciu 2011 roku ustawy.

W artykule 29. nowelizacji czytamy:

1. Studenci przyjęci na studia przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy oraz w roku akademickim 2011/2012 studiują według programów opracowanych na podstawie dotychczasowych przepisów do końca okresu studiów przewidzianego w programie i planie studiów.

2. Studenci przyjęci na studia przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy oraz w roku akademickim 2011/2012:

1) studiujący bez opłat za kształcenie na więcej niż jednym kierunku studiów nie wnoszą opłat, o których mowa w art. 99 ust. 1 pkt 1a ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, do końca okresu studiów przewidzianego w programie i planie studiów.

Takie zapisy powodują, że opłaty za dwa kierunki studiów wejdą w życie de facto rok później. Bowiem w roku akademickim 2011/2012 przyjmowani są studenci, którzy swoją naukę zaczynają w roku późniejszym, 2012/2013. Autorzy projektu zapomnieli zdaje się, że rekrutacja na studia odbywa się głównie w czerwcu, a rok akademicki zaczyna w październiku. Dzięki temu, studenci mogą jeszcze przez chwilę cieszyć się swoim konstytucyjnym prawem do bezpłatnej nauki.

Błąd w zapisach dotyczących opłat za studiowanie więcej niż jednego kierunku znalazł jako pierwszy Piotr Muller, przewodniczący Zarządu Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Na swojej stronie internetowej informuje, że zapisy ustawy wydają się być jasne, a z jego interpretacją zgodziła się Uniwersytecka Komisja Akredytacyjna oraz prof. Hubert Izdebski w komentarzu do ustawy o szkolnictwie wyższym i ustawy o tytule i stopniach naukowych.

Muller skierował do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego specjalne pismo z pytaniem, jak resort interpretuje zapisy ustawy.

Ta historia pokazuje, że zachłanność nie popłaca. Platforma Obywatelska tak się spieszyła, by położyć łapy na pieniądzach studentów, że nie przemyślała zgłoszonego przez siebie projektu ustawy. To powoduje nie tylko, że studenci jeszcze przez chwilę mogą łączyć bezpłatnie dwa kierunki studiów, ale również daje czas na przeanalizowanie zapisów ustawy dotyczących płatności i ewentualnie wycofanie się z nich. No chyba, że PO szybko złoży w Sejmie kolejną nowelizację… To by nas zupełnie nie zdziwiło.