Polska zasiada przy stole, przy którym się ustala nowe reguły działania unijnej waluty. Celem Polski było, aby ustalenia szczytu nie doprowadziły do podziału UE. Stałoby się tak, gdyby np. stworzono osobny traktat, który obejmowałby tylko kraje strefy euro. W dużej mierze dzięki Polsce udało się tego uniknąć.
To słowa Mikołaja Dowgielewicza, ministra ds. europejskich, z wywiadu, jakiego udzielił "Rzeczpospolitej" 3 stycznia br. Okazuje się, że minister mijał się z prawdą.
Tydzień później premier Donald Tusk w gorzkich słowach komentował kolejną wersję paktu fiskalnego, w którym nie przewidziano udziału Polski i innych krajów w spotkaniach państw strefy euro. Wielka, przełomowa mowa ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, wygłoszona w Berlinie, nie zdała się na nic. Berlin najwyraźniej nas olał.
Trudno, nie wszystko można wygrać. Udało nam się wygrywać różne rzeczy, czasami przegrywamy i nie jesteśmy w Unii wszechmocni, delikatnie mówiąc.
mówił premier Donald Tusk 11 stycznia na konferencji prasowej. Wiedząc, że są małe szanse na zmianę tych zapisów premier Tusk udał się jeszcze na spotkanie z premierem Włoch Mario Montim i przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem van Rompuy'em.
Nagle rząd Platformy Obywatelskiej oznajmił, a za nim powtórzyły wszystkie prorządowe media, że oto w Rzymie narodziła się oś Warszawa-Rzym, która będzie równoważyć wpływy osi Berlin-Paryż. Media zagraniczne nie odnotowały tego epokowego wydarzenia.
Na kilka dni przed szczytem w Brukseli premier przybiera ostry kurs i zapowiada, że Polska podpisze pakt fiskalny, jeśli "obecność Polski i innych państw spoza strefy euro będzie przez nas oceniana jako gwarantująca wpływ na proces podejmowania decyzji". W przeciwnym wypadku, "jesteśmy zdecydowani nie podpisywać paktu fiskalnego".
I tak oto wróciliśmy do punktu wyjścia. Okazuje się bowiem, że od początku nie mieliśmy absolutnie nic, mimo zapewnień ministrów od Europy. A teraz premier Donald Tusk wymachuje szabelką w nadziei, że porażkę przekuje znowu w wielki sukces. Zresztą niebezpodstawnie, ponieważ zaprzyjaźnione media zrobią wszystko, aby premierowi pomóc.
Jeszcze wczoraj Tusk zapisywał nas do niemieckiej Europy za wszelką cenę. Dzisiaj dzielnie walczy o poważne traktowanie swojego państwa wymyślając naprędce oś Warszawa-Rzym. Trudno się dziwić Angeli Merkel, że nie traktuje tego polityka poważnie.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/126126-przed-szczytem-w-brukseli-tusk-wymachuje-szabelka-w-nadziei-ze-porazke-przekuje-znowu-w-wielki-sukces
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.