www.bartoszmowi.pl to satyryczna strona internetowa. Na której jak przekonuje jej twórca po wpisaniu części nazwy leku pojawia się lista pasujących do kryteriów preparatów. Po wybraniu jednego na liście, w dymku dialogowym pojawia się informacja o refundacji, opakowaniu oraz wskazaniach do refundacji. I tak na przykład, gdy wpiszemy Viru-POS, maść do oczu, to pojawiają się słowa: według mnie jest odpłatny na 50% …czyli z pacjenta zdzieramy 16,21 PLN". Niżej zaś czytamy charakterystykę produktu leczniczego.

 A kiedy wpiszemy lek, który nie jest refundowany, jak na przykład witamina A, to pojawia się komentarz: „ Bartosz milczy: Jednoczesne zdziwienie i zakłopotanie w jego spojrzeniu daje Ci do zrozumienia, że jednak nie powinieneś był zadać tego pytania.”

Cała strona intrenetowa jest bardzo pomysłowa i zabawna.

Autor zaś pisze o sobie:

Jestem młodym lekarzem z Trójmiasta, z pasją do kardiologii, zamiłowaniem do programowania.

Ostatnie chaotyczne ruchy Ministerstwa Zdrowia, ciągłe zmiany zasad szkolenia, specjalizacji, rozliczania hospitalizacji i refundacji leków wprowadzają zamęt i w mojej opinii znacząco szkodzą pacjentom, odciągając od nich uwagę lekarza.

Wprowadzenie obowiązku wpisywania na recepcie stopnia refundacji, a w przypadku pomyłki - obciążenie lekarza finansową odpowiedzialnością za nieprawidłowe wypisanie recepty jest moim zdaniem błędnym posunięciem, które nie dość, że zbulwersowało środowisko lekarskie i aptekarskie to dodatkowo wywołało niepotrzebny "protest pieczątkowy", który komplikuje życie wszystkim, a pacjentom szczególnie. Ministerstwo umywa ręce od odpowiedzialności. Dlatego uważam, że minister, który skomplikował sprawę, powinien dostarczyć narzędzia, które ją rozwiążą.

- czytamy na stronie.

A z mojej strony mogę tylko napisać, że szkoda, iż pan minister tego nie zrobił. I nikt z ministerstwa nie wpadł na pomysł, jak w prosty i ciekawy sposób poinformować pacjentów o zmianach w liście leków refundowanych.